1. Dominujący samiec


    Data: 10.09.2019, Kategorie: romans, impreza, Autor: Magdalena_M, Źródło: Pokatne

    Dwudziesty siódmy sierpnia - moje trzydzieste urodziny. Okrągła rocznica. Z tego powodu postanowiłam zrobić imprezę, w gronie najbliższych przyjaciół. Przygotowywałam się do tego już od tygodnia. Zrobiłam mnóstwo dobrego jedzenia, a do tego kupiłam kilka litrów wódki, kilka kartonów soku grejpfrutowego, balony i serpentyny dla przyozdobienia mieszkania. Ubrałam się w czarną, krótką spódniczkę, białą, obcisłą bluzkę z dużym dekoltem, a do tego pończoszki samonośne i szpilki. Długie, czarne, kręcone włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone. Patrząc na swoje odbicie w lustrze powiedziałam do siebie na głos:
    
    - No, no dziewczyno wyglądasz całkiem apetycznie. Tylko, dlaczego nie masz faceta?
    
    Mój były zostawił mnie dla młodszej.
    
    - A niech to, nie wie co stracił.
    
    W tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi zwiastujący nadejście gości. Wpadło na raz, do mieszkania dziesięć osób. Każdy z nich podchodził do mnie składać życzenia. Najpierw Kaśka ze swoim Zbyszkiem, Aneta z Adamem, Łukasz z Karolcią, Marcin ze swoim chłopakiem Robertem i na końcu moja najlepsza przyjaciółka Agnieszka z jakimś obcym facetem.
    
    - Mam dla ciebie małą niespodziankę Ewuniu. Chciałabym ci przedstawić mojego kuzyna Rafała - powiedziała Agnieszka.
    
    Podszedł do mnie wysoki, przystojny blondyn o błękitnych oczach. Jego przenikliwe spojrzenie sprawiło, że na ciele poczułam przyjemny dreszcz. Uśmiechnął się do mnie promiennie i złożył mi najserdeczniejsze życzenia z okazji urodzin.
    
    Wszyscy  przenieśliśmy się do pokoju. Najpierw był tort, a potem jedzenie i picie. W tle grała klubowa muzyka. Goście byli zajęci rozmową między sobą, a Rafał przysiadł się do mnie i zagadnął:
    
    - Czym się zajmujesz na co dzień?
    
    - Nic ciekawego, pracuję w banku. A ty? - zapytałam i zaczęłam powoli sączyć mojego drinka składającego się z wódki, soku grejpfrutowego i kilku kostek lodu.
    
    - Ja jestem rzeźbiarzem. Rzeźbię w drewnie.
    
    - O... to ciekawe - mówiąc to zwróciłam uwagę na jego duże, męskie dłonie pokryte odciskami, prawdopodobnie od trzymania dłuta rzeźbiarskiego.
    
    - Skoro jesteś kuzynem Agnieszki, to dlaczego wcześniej nie miałam przyjemności cię poznać?
    
    - Dużo podróżuję, a ostatnie kilka lat spędziłem w Paryżu.
    
    - Pięć lat temu byłam tam na wycieczce zorganizowanej przez biuro podróży. Bardzo mi się podobało, a szczególnie Wersal i Luwr. Cała masa znakomitych dzieł wybitnych malarzy i rzeźbiarzy. Nie dziwię ci się, że tam postanowiłeś zamieszkać - powiedziałam.
    
    Rafał uśmiechnął się, po czym chwycił mojego drinka i odstawił na stół.
    
    - Zatańczymy? - zapytał, wyciągając w moim kierunku dłoń.
    
    - Chętnie - powiedziałam, odwzajemniając uśmiech.
    
    Silnymi ramionami przyciągnął mnie do siebie i zaczęliśmy powoli tańczyć w takt nastrojowej piosenki Claptona. Czułam ciepło jego ciała, przyjemny zapach wody po goleniu i równy oddech na swojej szyi. Po pewnym czasie poczułam jak, coraz mocniej, przyciska mnie do siebie i wącha moje włosy. Jego oddech zaczął przyśpieszać, a ...
«12»