1. Znikające penisy


    Data: 09.10.2019, Kategorie: komedia, pastisz, historia, Autor: Anonim, Źródło: Pokatne

    Żadna chyba sprawa z rozwiązanych przez mojego przyjaciela, słynnego londyńskiego detektywa Herlocka Szelmsa, nie była tak zagmatwana i tak bardzo erotyczna jak tajemnica znikających penisów. Wszystko zaczęło się pewnego mglistego poranka, gdy siedzieliśmy razem z moim przyjacielem przy tradycyjnym angielskim śniadaniu podanym przez naszą niezastąpioną panią Fjutson.
    
    - Och drogi Łydsonie - odezwał się niespodziewanie Szelms. - Czy mógłbyś otworzyć drzwi naszemu gościowi.
    
    Co prawda nikt nie pukał, ale znałem mojego przyjaciela już od lat i wiedziałem, że pewnie wydedukował, iż za chwilę ktoś nas odwiedzi i jak zwykle wyprzedza fakty. Tak rzeczywiście było. Gdy tylko otworzyłem drzwi, zauważyłem dziwnego jegomościa, który podnosił dłoń, by zapukać. Napisałem "dziwnego", choć nasz gość był po prostu Japończykiem w tradycyjnej japońskiej sukni. Mały gość wbiegł szybko do naszego pokoju i krzyknął:
    
    - Ja-szo czi-ła.
    
    Potem zaczął biegać w kółko pokoju. Zauważyłem, że na moim słynnym przyjacielu nie wywarło to najmniejszego wrażenia. Ale nic w tym dziwnego: Szelms był przykładem typowego flegmatycznego Anglika, a poza tym wiadomo jest powszechnie, że Japończycy wciąż biegają i krzyczą. Ponieważ jednak my nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego zachowania, mój przyjaciel powiedział:
    
    - Niech pan siada i mówi po angielsku, tak byśmy mogli pana zrozumieć. I proszę się tak nie wydzierać. O!
    
    - OK. I’m so sorry, ale jestem strasznie przejęty i zapomniałem się - odpowiedział ...
    ... gość nadal krzycząc i zaciągając końcówki zdań. - Sprawa, która mnie sprowadza jest przerażająca: Mój penis zniknął!
    
    Nasz gość nagle wstał i podniósł suknię. Faktycznie, między nogami miał tylko dwa obwisłe jądra. Między nimi nic nie było. Zauważyłem, że Herlock odruchowo chwycił się za krocze, by upewnić się, że jego własny członek jest na miejscu. Ja nie musiałem tego czynić, bo już dawno, będąc rannym podczas wojny afgańskiej, musiałem poddać się operacji amputacji. Czasami tego żałowałem, szczególnie wieczorami, gdy mój przyjaciel siadając na fotelu, przy herbatce, rozpinał spodnie i delikatnymi ruchami zaczynał pieścić swojego ptaszka. Potrafił tak kilka godzin, zanim się spuścił. Nie ma się jednak czemu dziwić. Mamy rok 1896 i telewizję wynajdą dopiero za około 50 lat, kino już powstało, ale jeszcze jest mało popularne, a teatry i opery już nam się znudziły. Jak więc samotny kawaler ma spędzać wieczory? Tylko samogwałt daje odrobinę zadowolenia. Ja zaś mogłem jedynie się nudzić obserwując Szelmsa. Ale wróćmy do naszego gościa.
    
    - Jak to się stało - spytał go Szelms.
    
    - Właśnie nie wiem. Po to przychodzę do pana. To nie jest pierwszy taki przypadek. Należę do sekty Przyjaciół Japonii i od pewnego czasu członkom Zgromadzenia zaczęły zdarzać się takie przypadki. Do tej pory lekceważyłem opowiadania kolegów, ale wczoraj w nocy i mi się to przydarzyło, więc postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i zgłosić się do pana, jako do słynnego detektywa.
    
    - No cóż, postaram ...
«123»