1. Wypad za miasto z przyjaciolką


    Data: 08.10.2019, Kategorie: Zdrada Twoje opowiadania Autor: Tajemnicza

     Trochę mnie to wszystko już drażni. Praca, dom. Dom, praca. W pośpiechu zakupy. Gotowanie. Sprzątanie. Zaczynałam mieć już tego wszystkiego dosyć. W dodatku mąż, który zupełnie przestał się mną interesować. Wolał wieczorami, spędzać czas z kolegami przy piwie, albo wychodził, cholera wie dokąd, zostawiając wszystko na mojej głowie. Jestem spokojną kobietą i dużo umiem znieść, ale tego, było za wiele, jak dla mnie. Uznałam, że i ja potrzebuje jakiejś odskoczni. Odpoczynku. Relaksu. W końcu też mi się przecież, coś od tego życia należało. Początkowo nie bardzo jednak wiedziałam, co zrobić. Wreszcie zadzwoniłam do jednej z bliskich mi osób, (znalysmy się od szkolnych lat) i poprosiłam ją o spotkanie. Nie tylko nie od mówiła, ale się ucieszyła. Bo nie widziały y się dobrych kilka dni. Spotkaliśmy się w jednej z galerii w centrum handlowym. Trochę polazilysmy, gadajac przy tym jak najwięcej. Poszliśmy na lody, a ja jak zwykle zwiwrzylam się jej z wszystkich moich problemów. Wysłuchał mnie, a potem stwierdziła, że skoro mąż aż tak bardzo mnie zaniedbuje, to powinnam sobie kogoś znaleźć na boku. Sugerował, żebym sobie poszukałem kochanka. Najlepiej młodego. Roześmiał się bo pomysł wydał mi się idiotyczny. Oznajmiła jej więc, że nie nadaje się na kochankę, ani nie mam zamiaru mieć kochanka. Popatrzył na mnie dziwnie. Tak jakby zobaczyła mnie poraz pierwszy w życiu. Powiedziała, że skoro ten pomysł u mnie nie przejdzie to chce mi pokazać coś wyjątkowego. Zastanawiałam się co to ...
    ... może być. Tym bardziej, że zawsze miała szalone pomysły. Z nią się nigdy nie można było nudzić.
     Musiałyby się jednak oddalić nie co od centrum, ale Hania była zmechanizowana. Poszliśmy na parking i w chwile potem, już byłyśmy w drodze. Oczywiście do pytałam się, gdzie mnie porywa, ale słyszałam tylko, że to niespodzianka i napewno mi się spodoba. Po drodze jeszcze skorzystała z telefonu, a ja wywnioskowalam z tej rozmowy, że z kimś się umawia. 
    -No i jesteśmy, moja droga na miejscu-powiedziała, gdy zaparkowania samochód, tuż przed willa.
    -Hania. Coś Ty wymyśliła. Kto tu mieszka? To jakiś twój znajomy?
    -Można tak powiedzieć. Nic się nie martw. Zemną jesteś bezpieczna. No. Wysiada. - powiedziała i wysiadl. - No rusz się, bo się spuznimy.
    -Niby na co mamy się spóźnić? - zapytałam wy siadając.
    -Na pokaz, moja druga. Na pokaz.
    -Na jaki znowu pokaż?
     Podeszła do mnie. Wzięła mnie pod rękę i po ciągnęła.
    -Przestań, wreszcie marudzić. - powiedziała.
     Otworzył nam przystojny, mlody mężczyzna. Hania cmoknac go w policzek na powitanie. Przedstawiła mnie i zapytała. 
    -Spuznilysmy się?
    -Nie. Ale, dużo nie brakowało. I mam nadzieję, że twojej koleżance się u nas spodoba.
    -Też mam taką nadzieję - stwierdziła patrząc na mnie.
     Co tu jest grane? Na co niby mialbys my się spóźnić? - zapytałam samą siebie, a Hania ciągnęła mnie do przodu. Najpierw długi przedpokój. Jakiś hol. Dźwięk i schody prowadzące w dół, nie wiadomo dokąd. Kolejny jasno oświetlony korytarz i wreszcie obszerne ...
«123»