1. Zostałam kochanka syna 2


    Data: 09.10.2019, Kategorie: Mamuśki Twoje opowiadania Autor: Sylwia

     Przez kolejnych kilka dni nie miałam możliwości, by być blisko syna. Mąż miał ranna zmianę, a syn chodził do szkoły. Wracał w popołudniowych godzinach, więc nie mogłam narazie nic zrobić. Nasze życie toczyło się więc normalnie. Wspólne obiady. Jakieś spacery. Wspólne oglądanie telewizji. Jakieś dyskusje. Rozmowy na różne tematy.Sypialam u boku męża, co rzecz normalna. Oczywiście, wypełniam obowiązki małżeńskie i czasem kochałam się z mężem, choć myślami byłam gdzie indziej. Zupełnie gdzie indziej Myślałam o synu. O tym, co on robi w tym czasie. Pomagało mi to osiągać orgazm.
     
     Kolejne popołudnie, było już zupełne inne. Zrobiło się cieplej i przyjemnej. Mąż stwierdził, że powinniśmy się wybrać na długi, rodzinny spacer. Uznał, że szkoda zmarnować takiej pogody i nie ma co siedzieć w domu. Pomyślałam, że dobrze nam to zrobi. 
     Poszliśmy do na starówki. Wystąpili smycze na piwo. Syn dostał bezalkoholowe, z względu na jego wiek. Potem poszliśmy do parku. Było naprawdę przyjemnie. Szłam w środku trzymając pod rękę i męża i syna. Nagle odezwała się komórka męża. Wściekły sięgnął po nią. Odebrał. Chwilę porozmawiać i spojrzał na mnie. 
    -Co się stało? - zapytalam
    -I już po spacerze.
    -Ale dlaczego? - udała zmartwiona.
    -Musze jechać do pracy. Jest jakaś awaria.
    -To coś poważnego?
    -Na to wygląda. Dobra słuchajcie. Ja lecę się przebrać i jadę do pracy. Nie wiem jak długo to potrwa.
    -No dobrze. Skoro musisz.
     Cmoknac mnie w policzek i widziałam jak się oddała szybkim ...
    ... krokiem. Staliśmy patrząc jak nam znika z oczu. 
    -Co robimy? - zapytał mnie syn
    -Przejdźmy się jeszcze trochę.
    -Dobra.
     Znaleźliśmy się w mniej zaludnionej części parku. Właściwie to były już jego peryferia, mocno zarośnięte i mało kto tam się za puszcza. Miałyśmy jakiś stary mały zdewastowany budyneczek, który kiedyś, był Budka z napojami. 
     Syn zaczął nagle ciągnąć w tamtą stronę. 
    -Przestań. Oszalales! Co Ty wyprawia?
    -Chodź.
    -Daj spokój. Nie tu.
    -No chodź. - powtórzył.
     Udało mu się mnie tam zaciągnąć. Znaleźliśmy się z tyłu budynku. Objął mnie. Zaczął całować. 
    -Nie powinniśmy tego....
     Od wrócił mnie i pochylił. Musiałam oprzeć się rękoma o mor. Poderwać w górę moja spódniczka i w Islandii nogę między moje. Roztawilam je. Słyszałam że rozpinana spodnie. Po chwili wszedł wemnie. Za islam wargi ust, by nie jęczeć zbyt głośno,a syn znowu sprawiał mi przyjemność  tym swoim ogierem. 
      Posuwales mnie mocnymi ruchami. Usłyszeliśmy, że jakaś para idzie po ścieżce. Świadczyły o tym trzaskajace damskie obcasy. Zbliżał się. Byli coraz bliżej. 
     Chciałam synowi powiedzieć, żeby przystało, ale wtedy to zrobil. Zagłębie się wemnie, poraz ostatni. Mocno. Zdecydowanie. Ściskam mnie za biodra i mnie zalewa. Strzelał wprost wemnie. Strzelał w moją cipke. Czułam jak jego sperma mnie wypelnia. Jeszcze pachną delikatnie z kilka razy, poczym się wysunął. 
     Zapinana rozporek a ja poprawiłam spódniczka. Sprawdził czy ta parka się oddalił i znowu znaleźliśmy się na ścieżce.
    -Podobało ...
«12»