1. Prawdziwa historia


    Data: 10.11.2019, Kategorie: Dojrzałe Twoje opowiadania Autor: Mama.

                     HISTORIA PRAWDZIWA 
     
      ZACZĘŁAM CZUĆ, ZE DZIEJE SIĘ COŚ DZIWNEGO Z MOIM SYNEM. COŚ NIEPOKOJĄCEGO. COŚ CO MI, JAKO MATCE, NIE DAWAŁO SPOKOJU. ZAUWAŻYŁAM, ZE OD JAKIEGOS CZASU, MÓJ SYN, ZACZĄŁ SIĘ MI SIĘ DZIWNIE PRZYGLĄDAĆ. ZACZĄŁ NA MNIE JAKOŚ TAK DZIWNIE PATRZEĆ. ZACZĄŁ SIĘ NAWET INTERESOWAĆ MOIM CIAŁEM. TYM JAK SIĘ UBIERAM. KIEDYŚ NAWET, PRZYLAPALA GO, WŁAŚCIWIE TO PODGLĄD WŁAMANIA, JAK SYN W MOIM POKOJU, PRZEGLĄDA MOJĄ BIELIZNĘ. JAK SPRAWDZA CO MAM. OCZYWIŚCIE, ZASTANAWIAŁAM SIĘ, CO MAM Z TYM ZROBIĆ? BO BYŁ TO NIE WĄTPLIWE PROBLEM, KTÓRY NALEŻAŁO JAKOŚ ROZWIĄZAĆ. DO SZŁAM DO WNIOSKU ZE JEDYNYM WYJŚCIEM, NAJ ROZSADNIEJSZYM WYJŚCIEM, BĘDZIE ROZMOWA Z SYNEM. SZCZERA ROZMOWA. WPRAWDZIE NIE WIEDZIAŁAM, JAKI SKUTEK ONA ODNIESIE ALE MUSIAŁ TĄ PRÓBĘ PODJĄĆ.
      Z TĄ ROZMOWĄ WSTRZYMAŁA SIĘ DO WIECZORA, BO POSTANOWIŁAM, ZE POROZMAWIAM Z SYNEM, POD CZAS NASZEJ WSPÓLNEJ KOLACJI. TYM BARDZIEJ, ZE WOLAŁAM BY ODBYŁA SIĘ ONA, BEZ OBECNOŚCI MĘŻA A WŁAŚNIE WTEDY MIAŁ NOCNA ZMIANĘ PO CZEKAŁAM WIEC AZ WYJDZIE. 
      GDY TYLKO ZOSTALIŚMY SAMI, POWIEDZIAŁAM SYNOWI ZE MUSIMY POROZMAWIAĆ, PONIEWAŻ WYDAJE MI SIĘ, ZE SIĘ POJAWIŁ PROBLEM. WIDZIAŁAM, ZE PATRZYŁ NA MNIE ZASKOCZONY, ALE NIE ZAMIARZAŁAM OD PUSZCZAĆ. NAJPIERW, ŚWIADOMA SWOICH SŁÓW ZAPYTAŁAM SYNA, CZY MU SIĘ COŚ WEMNIE PODOBA. A JEŻELI TAK, TO MA MI POWIEDZIEĆ, CO TAKIEGO. TROCHĘ ZMIESZANY I NIE PEWNYM TONEM ODPOWIEDZIAŁ MI, ZE WSZYSTKO, BO JESTEM BARDZO ŁADNA, ATRAKCYJNA KOBIETĄ. ZAPYTAŁAM SYNA, CZY W TAKIM RAZIE ...
    ... PODOBAJĄ SIĘ MU MOJE PIERSI. POCZERWIENIAL I LEDWO, LEDWO WYMAMROTAL, ZE TAK. W KOŃCU ZAPYTAŁAM GO WPROST, CZY INTERESUJE GO, JAKĄ W SWOIM SKŁADZIE MAM BIELIZNĘ I KTÓRA Z NICH DANEGO DNIA, MAM NA SOBIE. 
      WIDZIAŁAM ZE JEST BARDZO SKRĘPOWANIA. ZE NIE WIE CO MA Z SOBĄ ZROBIĆ. MIAŁAM TAKIE OD CZUCIE, ZE JAKBY MÓGŁ, TO BY SIĘ ZAPADŁ Z WSTYDU POD ZIEMIĘ. POPROSIŁAM GO JESZCZE O TO,, ABY MI ODPOWIEDZIAŁ NA MOJE NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE. BY MI ODPOWIEDZIAŁ SZCZERZE. ZAPYTAŁAM GO, CZY CHCIAŁBY SIĘ ZEMNA KOCHAĆ? CZY MIEWA TAKIE MYŚLI?
      NIE ODPOWIADAŁ. DŁUGO NIE ODPOWIADAŁ. SIEDZIAŁ Z SPUSZCZONA GŁOWĄ I NAWET NA MNIE NIE SPOJRZAŁ.
      WSTAŁAM. OBESZŁAM STÓŁ I SIĘ DO SYNA ZBLIŻYŁA. POŁOŻYŁAM WSKAZUJĄCY PALEC PRAWEJ DŁONI NA JEGO PODBRÓDEK I UNIOSŁA JEGO GŁOWĘ. POPROSIŁAM STANOWCZO O ODPOWIEDŹ NA MOJE WCZEŚNIE PYTANIE. 
      WYMAMROTAL, ZE NAWET JAKBY CHCIAŁ, TO I TAK JEST TO NIE MOŻLIWE, BO JESTEM JEGO MAMĄ. DODAŁ JEDNAK, ZE WSZYSTKO PRZEZ JEGO KOLEGÓW, BO NIE RAZ SŁYSZY Z ICH UST, JAK O MNIE MÓWIĄ. JAK GADAJĄ O TYM CO BY ZEMNA ROBILI. JAK SIĘ PRZED NIM CHWALĄ SWOIM POD BOJA MI SEKSUALNYMI A JEMU JEST WSTYD. 
      NIE WIEM DLACZEGO, ALE WTEDY WŁAŚNIE WTEDY, STOJAC TAK NAD SYNEM, COŚ WEMNIE PĘKŁO. COŚ CZEGO JA SAMA, SAMEJ SOBIE NIE MOGŁAM WYJAŚNIĆ.
      TYM RAZEM CHWYCIŁA GO SWOIMI RĘKOMA ZA JEGO RĘCE. POCIĄGAMI SYNA, A ON SIĘ PODNIÓSŁ. OBJĘŁA GO. ZROBIŁAM TO TAK MOCNO, ZE MOJE CYCKI, CHOC ZASLONIETE, DOTYKAŁ JEGO TORSU. CZUŁAM, ZE JEGO PENIS STERCZAL.ODETCHNELAM GŁĘBOKO I SIĘ OD WRÓCIŁAM. OCIERALAM ...
«12»