1. Przeleciałem sąsiadkę


    Data: 25.04.2018, Kategorie: Anal Blondynki, Creampie, Oral Autor: Raven

    Historia ta wydarzyła się kilka lat temu jak miałem 22 lata. Studiowałem w tym czasie, a na wakacje przyjeżdżałem do rodzinnego domu. Z rodzicami mieszkaliśmy na jednym z nowszych osiedli. Jedną z moich ulubionych sąsiadek była Natalia. Mieszkała wraz z mężem i córką na ostatnim piętrze 5 piętrowego budynku. Zawsze uważałem ich za wzór nowoczesnego młodego małżeństwa. Oboje mieli firmę, dwa samochody i zawsze jak ich widziałem wyglądali na bardzo szczęśliwą rodzinę. Zazdrościłem Andrzejowi ( tak miał na imię jej mąż), że ma taką wspaniałą i sexowną żonę i tak poukładane życie. Natalia miała 33 lata była blondynką miała wspaniale długie nogi i zajebiście jędrną dupę. Uwielbiałem jak chodziła w obcisłych jeansach. Druga kreację jaką uwielbiała nosić to jak było ciepło krótkie przewiewne sukienki. W sąsiedztwie naszego osiedla jest podstawówką do której uczęszcza córka Natalii. Pomimo, że szkoła znajduje się tuż przy osiedlu to Natalia zawsze odbierała małą ze szkoły. Czasem wyczekiwałem jak będą przechodzić żeby pooglądać jej zgrabny tyłeczek.
    
    Któregoś weekendowego wieczoru wybierałem się na imprezę do kumpla. Przygotowałem się, zabrałem wódkę z lodówki, a że nie miałem żadnej reklamówki to wziąłem po prostu w rękę i tak popędziłem do czekającej już na dole taksówki. Po wyjściu z klatki ujrzałem Natalię która czekała na podwórku. Była ubrana w czarną krótką sukienkę bardzo mocno dopasowaną z wycięciem na dekolt przez co było widać jej cudne piersi. Kiedy mnie zobaczyła ...
    ... uśmiechnęła się
    
    - Dzień Dobry Pani – odparłem zbliżając się do niej
    
    - Witam, widzę że się chyba na balangę wybierasz?
    
    - Tak, właśnie jadę do kolegi, taksówka już na mnie czeka
    
    - My też wychodzimy czekam tylko aż ten mój się wygramoli – zaśmiała się – no to nie zatrzymuje Ciebie miłej zabawy
    
    - Wzajemnie – odpowiedziałem i udałem się do taksówki.
    
    Impreza była w miarę udana, dopisało towarzystwo i pomimo tego że wypiłem sporo wódki, wcale nie czułem się wstawiony. Wręcz było mi mało. Około 1 w nocy ludzie zaczęli się wykruszać część wracała do domu inni już padli po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu. Stwierdziłem, że w takim razie i ja wrócę do domu. Zamówiłem taksówkę i po kilkunastu minutach byłem już pod swoim blokiem. Dochodząc do klatki słyszałem jak jakaś kobieta krzyczy lekko zdenerwowana
    
    - Mówiłam, że wracam już do domu, znowu się najebałeś jak chcesz tam siedzieć z kolegami to proszę bardzo i spierdalaj!!!
    
    Wynurzyłem się zza rogu i zobaczyłem Natalię rozmawiającą przez telefon. Kiedy zauważyła, że jestem w pobliżu lekko się uśmiechnęła i powiedziała
    
    - I co impreza udana była?
    
    - Tak trochę wypiłem, pobawiłem się, a jak u Pani ? – zapytałem mimo, że można było się domyśleć z usłyszanej rozmowy, że wieczoru tego nie można uznać za udany.
    
    - A tak jak zwykle Andrzej się napił i wolał bawić się z kolegami niż ze mną, to wróciłam. Masz klucze od klatki bo ja gdzieś posiałam w torebce?
    
    - Tak mam – otworzyłem klatkę i puściłem Natalię pierwszą. ...
«1234»