1. Początki Polskiego Hipnotyzera


    Data: 20.01.2019, Autor: frydek987, Źródło: Lol24

    ... ofiary do mojego haremu. Widziałem, że jest w domu. Przeszedłem przez ulicę i stanąłem pod
    
    drzwiami, naciskając dzwonek przy futrynie. Otworzyły się po chwili i moim oczom ukazała się ładna, młoda dziewczyna.
    
    - Cześć Ola - powiedział po chwili, gdy pierwsze oszołomienie jej urodą minęło.
    
    - Witaj Sebastian, coś się stało? - spytała, jak zwykle miło i z uśmiechem - bo rzadko do mnie wpadasz ostatnio.
    
    - Oluś wiem. że masz ostatnio problemy z odpoczynkiem i nie możesz się po pracy zrelaksować, więc mogę zaproponować ci lekcję hipnozy.Spojrzała na mnie z uwagą.
    
    - Hipnoza jest dla durni – wypaliła nagle, podpierając się za biodra - to tak zwana iluzja, żeby ludzie udawali głupie gęsi lub inne zwierzęta. Nie wierzę w jej istnienie, to
    
    jakieś zabobony dla ciemnego ludu – powiedziała pewnie, z uśmiechem na twarz.
    
    - Okej, masz swoje zdanie na ten temat – odparłem, nie zrażając się – Ale może Ci to pomóc w życiu, stanie się ono spokojniejsze, nabierze znów kolorów. Zróbmy tak, pokaże ci,
    
    jak to działa. Jeśli nie uda mi się ciebie zahipnotyzować, to przez miesiąc będę ci pomagać w ogrodzie, ale jeśli ja wygram i ciebie zahipnotyzuję, przez miesiąc pracujesz u
    
    mnie jako gospodyni domowa.
    
    Ostatnią kwestię wypowiedziałem, czując ekscytację, na myśl rezultatu zakładu z Olą.
    
    - Zgoda Sebastian – dziewczyna odpowiedziała, długo się nie zastanawiając - ale jeśli ja wygram, to ty... służysz mi nago w ogrodzie i mam prawo nazywać ciebie moim psem ...
    ... który
    
    spełnia wszystko co tobie powiem i nie możesz mi się przeciwstawić.
    
    Ostanie zdanie wypowiedziała tak szybko, jak karabin maszynowy. Byłem w lekkim szoku. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałem. Ale podobało mi się to nieznane wcześniej
    
    oblicze mej sąsiadki.
    
    - Zgoda ale – przytaknąłem - jeśli ja ciebie zahipnotyzuję, będziesz mi służyć przez miesiąc w moim domu razem z Sandrą - powiedziałem. Coraz bardziej mnie to podniecało.
    
    - Gdzie chcesz, abym zaczął i sprawił, że poczujesz się lepiej, będziesz wypoczęta i zrelaksowana dzięki mojej hipnozie – kontynuowałem dalej mój plan.
    
    Ola uśmiechała się tajemniczo.
    
    - Widzę, że nie chcesz tracić czasu. Zacznijmy więc w salonie – stwierdziła.
    
    Po 10 minutach przygotowań, byłem gotów, by zaczynać wprowadzać Olę w stan hipnozy. Stanąłem przed nią, wyciągając swój wisiorek i ruchem wahadłowym poruszałem nim przed oczyma
    
    Oli. Patrz się na wisiorek – mówiłem wolno, ze spokojem w głosie - teraz tylko wisiorek jest najważniejszy, wisiorek sprawi, że poczujesz się zrelaksowana, wisiorek dla ciebie
    
    jest najważniejszy, a wszystkie troski świata odejdą w zapomnienie.
    
    Powtarzałem tą formułę na okrągło i po 5 minutach mówienia słów relaksujących sprawdziłem. czy Ola zasnęła.
    
    - Słyszysz mnie? – spytałem.
    
    - Tak jest – obojętnie odpowiedziała Ola.
    
    - Teraz wszystko, co ci powiem będzie dla ciebie najważniejsze.
    
    -Tak, Sebastianie.
    
    -Świetnie, Oluś – rzekłem zadowolony - od dzisiaj będziesz należeć do mojej grupy ...