1. Moja delegacja


    Data: 30.06.2023, Kategorie: Fantazja Twoje opowiadania Autor: Rogacz nr . 1

    Jeszcze jako narzeczeństwo przeprowadziliśmy się do małej miejscowości [ ok. 600/700 mieszkańców ] lecz obok niej jest wielka fabryka części samochodowych do luksusowych marek - przeważnie '' Jaguar , BMW , Mercedes i wielu innych . Ja , jako specjalista technolog dostałem intratną pracę zaraz po naszym przyjeździe i miałem niezłą pensję . Dostałem też niekiepski samochód służbowy [ Audi Q-7 ] i przez pierwsze pół roku , żyło nam się znakomicie . Mieliśmy kilku znajomych i przyjaciół , organizowaliśmy grille itp. i poznawaliśmy się coraz lepiej . Mieszkały w miasteczku małżeństwa starsze , w średnim wieku i młode , tak jak my i jeszcze wiele innych . Były też małżeństwa międzyrasowe . Byli też samotni mężczyźni , samotne kobiety oraz murzyni w różnym wieku . Na bramie wjazdowej do naszej fabryki , stał wielki murzyn jako portier i ochroniarz w jednej osobie . Jest to ogromne chłopisko prawie dwumetrowe i ważące chyba ze 150 kg. Na bramie wzbudzał szacunek , lecz jest przyjazny , pomocny i towarzyski , jednak obowiązki ochroniarza pełnił wzorowo . Po siedmiu czy ośmiu miesiącach pracy w fabryce , szefostwo wysłało mnie w delegację do Europy , abym dopilnował i koordynował współpracę z naszymi kooperantami i pokierował produkcją . Przed wyjazdem zapewniłem moją narzeczoną , że jak tylko wrócę - pobierzemy się . Miał to być krótkotrwały wyjazd jednak... przeciągnął się aż do ośmiu lat . W tym czasie byliśmy prawie codziennie na łączach i rozmawialiśmy dosyć długo lecz w czasie ...
    ... mojej nieobecności zdarzało się , że ona nie odbierała telefonu . Po moim powrocie - zrobiłem jej niespodziankę nie informując narzeczonej o dacie mojego powrotu - zastałem puste mieszkanie . Wszedłem do środka , rozpakowałem się i zmęczony , usnąłem w salonie na kanapie . Obudziły mnie głosy dzieci i to dość głośne i zobaczyłem gromadkę murzynków biegających po salonie a po chwili weszła moja narzeczona i uspokajała dzieciaki . Zauważyłem od razu jej ciężarny brzuszek a ona , gdy mnie zobaczyła - zdębiała i chwyciła się za brzuszek . Po mieszkaniu biegało pięcioro małych murzynków - czwórka chłopaków i jedna dziewczynka . Wstałem z kanapy , podszedłem do niej i przywitałem ją , całując w policzek . Zarumieniła się i rozpłakała . Przytuliłem ją i uspokajałem jak tylko mogłem . Do wieczora nic specjalnego się nie wydarzyło lecz gdy dzieci poszły spać , odbyła się szczera rozmowa . Okazało się , iż ojcem wszystkich dzieciaków jest wielki ochroniarz z naszej fabryki a gdy dziewczyna moja urodziła dla niego dwójkę dzieci i miała brzuszek na trzecie dziecko , kilka młodych , białych pięknych mężatek , też było zerżniętych przez murzynów i chodziły z czarnymi brzuszkami . Nie wiem , czy mi ulżyło czy nie , lecz trochę usprawiedliwiło moją dziewczynę , że nie ona jedna była powalona przez murzyna jednak była pierwsza która rodziła czarne dzieci . Druga rzecz , to moja kilkuletnia nieobecność w miasteczku lecz jak to się stało , że murzyn , starszy od mojej dziewczyny o prawie 25 lat ...
«123»