Pamietnik Suki [02] - Bezbronna w rekach sadysty cz. 2
Data: 20.04.2024,
Kategorie:
BDSM
Autor: Bezbronna, Źródło: SexOpowiadania
... zagłębił a potem wysunął, a był przecież prawie dwukrotnie dłuższy i przynajmniej równie gruby co trzy złączone ze sobą palce. Nie musząc już dłużej obawiać się bólu, wreszcie zaczęłam czerpać z anala prawdziwą radość. A gdy nagle włączył wibracje, przyjemność zintensyfikowała się przynajmniej dziesięciokrotnie.Nie mogąc się opanować nabijałam się na wibrator ciężarem całego ciała. Gwałtownie cofałam tyłek próbując wepchnąć go możliwie jak najgłębiej, po czym pochylałam się do przodu i znów napierałam. Przez cały czas starałam się nie wypuszczać go z siebie, gdyż konieczność ponownego wprowadzenia wibratora w odbyt, wiązała się kilku sekundową przerwą w doznaniach. A te były cudowne, niewyobrażalnie intensywne, nie do opisania słowami. Nie potrzebowałam wiele czasu, aby do reszty się w nich zatracić.Nie potrafię powiedzieć ile czasu pieprzył mnie tym wibratorem. Niezależnie jednak ile by to nie trwało, czułam wielki niedosyt gdy nagle skończył. Byłam już o krok od osiągnięcia orgazmu, pierwszego analnego orgazmu w moim życiu. Jęcząc głośno, sapiąc, pojękując, czułam jak wzbiera we mnie eksplozja rozkoszy. I wtedy właśnie go ze mnie wyciągnął. Wyłączył wibracje, odłożył wibrator na podłogę. Zupełnie ignorując malujący się na mojej twarzy zawód, kazał mi podnieść się z czworaka i przed nim uklęknąć. Gdy tylko dotarło do mnie co to oznacza, natychmiast opuściły mnie żal, a podniecenie po raz kolejny przetoczyło się przez moje ciało cudowną, gorącą falą.***Obciągałam mu z ...
... ogromnym zapałem. Byłam tak mocno napalona, że gdy tylko pozwolił mi wziąć kutasa do ust, rzuciłam się na niego jak wygłodniałe zwierzę na mięso. Na zmianę ssałam, połykałam, wpychałam Go sobie głęboko w gardło. Mlaskałam przy tym głośno, siorbałam, zalewałam się śliną. Wszystko to było jednak nie ważne, nieistotne, jedyne, co się liczyło, to że wreszcie mogłam zajmować się nim tak jak należało.Moje pieszczoty stały się tak intensywne, tak nachalne i dzikie, że w końcu zmuszony był mnie upomnieć. Siłą wyciągnął mi kutasa z ust, a gdy próbowałam ponownie się na niego nabić, spoliczkował mnie. Zagroził, że jeśli zaraz się nie opanuję i nie zacznę wreszcie dawać mu prawdziwej przyjemności, znów mi Go zabierze.Z największym trudem zdusiłam wzbierającą we mnie złość. Wiedziałam, że muszę poskromić żądze, bo w przeciwnym razie spełni swoje groźby - a tego bym w obecnym stanie nie zniosła. Wzięłam głęboki wdech, opuściłam pokornie wzrok. Skinęłam głową na znak, że zrozumiałam swój błąd. Przez chwilę jakby się wahał, lecz w końcu zlitował się i ponownie podsunął mi kutasa przed twarz.Musiałam wytężyć całą siłę woli, aby znów się na niego nie rzucić. Wyglądał tak kusząco, tak cudownie, że aż westchnęłam z wrażenia. Nabrzmiały, czerwony żołądź aż lśnił od soków. Grube żyły pulsowały pod napiętą skórą, wprawiając prącie w delikatne drżenie. Idealny w każdym calu, jakby wręcz stworzony do ostrego rżnięcia takich jak ja. Wiedziałam jednak, że najpierw będę musiała sobie na to rżnięcie ...