1. Pamietnik masochistki 4


    Data: 23.04.2024, Kategorie: BDSM Autor: Arletka Ruchliwa, Źródło: SexOpowiadania

    ... stawiając cycki w poziomie. Miseczki stanika są jak dwa długie rękawy. Ponieważ suto kutasy są grube, długie i sztywne z metalowymi kołami na końcu, więc stanik posiada specjalne wycięcia na nie. Jeszcze tylko pas do pończoch i pończochy, krótka, czerwona spódniczka, T-shirt odsłaniający brzuch i wypukły pępek, różowe sportowe adidasy. Na koszulce napis „ Jestem dla Ciebie” z tyłu a z przodu „Wykonam wszystko”. Makijaż czarno – czerwono – niebieski, usta na fioletowo, podkreślający oczy i czerwone usta. Głowa całkowicie łysa, jak zawsze bez brwi i rzęs. Aby osłonić trochę cycki narzuciłam dżinsową kurteczkę, co niewiele pomogło. Jeszcze kontrola w lustrze i ok. Różowa torebka z potrzebnymi rzeczami i w drogę. Zawsze jadę od dworca autobusem 107. Nie będę pisała o sensacji, jaką moje pojawienie się na ulicy wywołuje. Starałam się iść spokojnie, nie wchodząc nikomu w drogę i nie patrząc w oczy. Autobusu jeszcze nie było, więc stanęłam z dala od przystanku, w cieniu. Gdy nadjechał wsiadłam tylnym wejście. Usiadłam na końcu, w rogu. Poczułam zimno siedzenia na ciele dupy. Przy siadaniu spódniczka podjechała do góry odsłaniając górę ud, pończoch i część narządów. Złączyłam uda na tyle ile mogę opuszczając narządy pod. Na udach postawiłam torbę. Nie było dużo ludzi, ale i tak jakoś nikt nie miał chęci usiąść obok. Nie rozglądałam się tylko patrzyłam w okno. Rodzące się ciepło w dupie i sromie zwiększało się. TO zaczynała działać lewatywa i maść. Zaczynało się piekło w sromie. ...
    ... Dyskretnie wierciłam się i zaciskałam dupę. Nie na wiele się zdało. Dostałam parcia na srom. Tarłam udami i popiskiwałam cicho udając, że nic się nie dzieje. Aby pomóc sobie wytrzymać, odruchowo założyłam nogę na nogę. Wszystko byłoby ok., gdyby to była noga od strony okna, ale nie. Nie zwróciłam na to uwagi. Gdybym patrzyła czasem na ludzi to na pewno dojrzałabym ich zdziwione, co najmniej spojrzenia i zorientowałabym się, w czym rzecz. Dopiero dojeżdżając prawie na miejsce spostrzegłam się, że moje narządy sterczą spomiędzy ud. Spiekłam strasznego raka. Wysiadam na przystanku „Zatoka Miła”. Na miejsce dojść trzeba kawałek. Niestety nie można iść na golasa, ale przynajmniej już mogę zdjąć kurtkę. Szłam szerokim okrakiem wypinając dupę. Srom piekł i wydymał się. W połowie drogi zdjęłam kurtkę, i skróciłam ramiączka stanika stawiając cyce prawie sztorcem. Zdjęłam też suspenser sromu. Ten natychmiast wyskoczyła z dupy. Pomacałam, wisiał daleko obrzmiały i lepki. Skróciłam spódniczkę tak, że widać było dół pośladków i srom oraz połowę rozdwojonego kutasa i worka. Idąc zasłaniałam się torbą. Gdy byłam blisko miejsca, w krzaczkach zdjęłam T-shirt i spódniczkę. Ślepą cewkę, służącą do tortur, przeczyściłam sztywną szczoteczką oblepiona maścią z pudełeczka. Tą samą maścią wysmarowałam części główki. Ujmujące je palcami zaczęłam uciskać i masować. Zaczęłam głośno jęczeć. Kutasek podnosił się. Gdy czułam, że nie wytrzymam przerywałam i czekałam aż się uspokoję. Tak postępując doszłam do ...
«12...456...18»