1. Nowe przygody Pani Moniki odcinek 5


    Data: 26.03.2025, Kategorie: BDSM Autor: Pani Monika, Źródło: SexOpowiadania

    Suki opadły na fotele stojące obok siebie pod ścianą salonu.- Kuźwa, ale mnie napieprzają kolana i w ogóle całe nogi. Myślałam, że o mnie zapomniała i będę tak obciągać do rana - poskarżyła się Gabi.- Miałam tak samo. Przez pierwszy rok to nawet płakałam z bólu, jak mi kazała długo klęczeć. Lata praktyki i da się wytrzymać - pocieszyła ją Blondi - Wtedy to nie mogłam chodzić na drugi dzień po długim klęczeniu, ale ona to miała w dupie i tak tresowała mnie dzień w dzień bez odpoczynku. No ale rację miała, trzeba się hartować.- Hartuję się już czwarty miesiąc w sumie dzień w dzień, a wytrzymuję góra 30 minut.- Po roku już będzie dobrze, zobaczysz.- No oby, bo zaczynam wątpić w siebie.- A jak ćwiczysz w weekendy, jak twój facet jest w domu?- Jak on idzie grać z kolegami w piłkę. W soboty go zawsze nie ma co najmniej dwie godziny, to sobie wtedy ćwiczę. Dała mi identycznego kutasa, żebym sobie go skitrała i wyciągała, jak on gdzieś pójdzie.- No i gdzie go trzymasz?- Pod łóżkiem mamy pudła ze starymi ciuchami i książkami. Tam go chowam - ucieszyła się Gabi. Dopiero zaczynała trzyletnią tresurę u Dominy. Blondi już dawno miała ją za sobą i od pięciu lat była suką 24/7 u niej i jej męża. Mieszkała z nimi w 150-metrowym apartamencie i była ich własnością - suką numer 1, kimś w rodzaju ich nadwornej dziwki. Pani Monika - choć wobec kobiet była zawsze dominująca - dla mężczyzn była uległą suką jak Blondi i Gabi. Jej mąż, Tomek, był jej Panem, a przy okazji także Panem wszystkich ...
    ... suk, które jej podlegały. Nie wtrącał się jednak w tresurę i miała wolną rękę w szkoleniu tych dziwek, za to chętnie z nich korzystał, gdy tylko miał ochotę. Gabi, w odróżnieniu od Blondi swego czasu, nie była jeszcze tresowana w formacie 24/7. Mieszkała ze swoim chłopakiem i Pani Monika zamierzała jeszcze przez jakiś czas jej na to pozwalać. Kręciło ją, że ta suka zdradza go codziennie, a on niczego nie podejrzewa. Przez pięć dni w tygodniu wychodziła z domu na 10 godzin, twierdząc, że pracuje w gabinecie masaży medycznych i sportowych. To była tylko po części prawda. Owszem, była legalnie zatrudniona na umowę o pracę w firmie Dominy, która rzekomo prowadziła taką działalność. W istocie była to jednak przykrywka, pod którą szkoła dla suk mogła funkcjonować w takiej formie jak teraz. Pani Monika założyła działalność, żeby suki, które oddają się jej w niewolę - jak Blondi - lub dopiero przechodzą kilkuletnie szkolenie, miały zapewnioną opiekę medyczną i opłacane składki emerytalne. Gabi była więc formalnie zatrudniona jako pomoc biurowa w fikcyjnym gabinecie. Jej chłopak niczego nie podejrzewał, gdy codziennie rano wychodziła "do pracy" i wracała po południu. Taka przykrywka pozwalała Dominie legalizować wpływy ze sprzedawania swoich suk klientom. Takie było faktyczne i jedyne źródło przychodów jej firmy. Suki natomiast dostawały pensję jako fikcyjne masażystki lub pracownice biurowe. Ten system sprawdzał się idealnie. Docelowo Gabi miała trafić na tresurę stacjonarną, czyli z ...
«1234...»