1. Seks z kolegami ojczyma


    Data: 27.08.2025, Kategorie: Nastolatki Twoje opowiadania Autor: Agnieszka, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    Onczym Mariusz postanowił urządzić sobie mała popijawę pod nieobecność mamy. Przyprowadził sobie nawet do domu dwóch kumpli,których miałam kiedyś okazję poznać. Pech chciał,ze gdy weszli ja byłam akurat w kuchni,mając na sobie roboczy fartucb. Byłam w trakcie srzątania. Czułam ich wzrok na sobie i widziałam,ze są już wcięci. Nie lubię pijanych osób.Mariusz powiedział,ze mam im zrobić jakieś przekąski i poprowadził kolegów do pokoju. Ja natomiast zrobiłam im tą zagrychę i zanioslam. Kładąc talerz na stole musialam się lichylic. Tym samym odsloniłam skrawek majteczek. Banan - bo taką nosiła ksywę ten co siedział na fotelu,cmoknąl dziwnie na taki widok.Widziałam na stole butelkę i cos mi mówiło,że na tym nie koniec. Bez słowa opuscilam to towarzystwo. Poszłam do swojego pokoju. Zajęłam się czytaniem książki i słyszałam,że jest tam coraz głośniej. No to pięknie - pomyslałam. W pewnym momencie uznałam,ze muszę skorzystać z toalety więc poszłam. Katem oka zajrzałam do pokoju. Nie wydawało mi się by była na stole ta sama butelka. Widziałam,że Mariusz prawie zasypia. Jego kompan Banan i Łysy jeszcze się dobrze trzymali. Weszła do ubikacji i byłam tam chwilę. Po tej chwili,miało się wiele wydarzyć.
     Wyszłam i wpadłam na Banana. Mysląłam,że też chce za potrzebą. Mylilam się.
    
     - umylas cipkę - usłyszała
     - co takiego?
     - a co powiedziałem?
     - spadają odemnie - warknęłam,ale nie chciał mnie puścić. - puszczaj bo powiem Mariuszowi.
     - tak? Jego atom nawet nie obudzi. Za dużo ...
    ... wypił.a Ty się nie szarp - warknął jak głodny pies.
      Sytuacja była nie do poza z dreszcze nią jak dla mnie. Bez szans ucieczki. Za słaba na obronę i zalany w trupa ojczym. W dodatku ci dwaj mocno podlici gotowi,zrobić jakąś krzywdę.
     - Łysy. Rusz się kurwa.- powiedział do kolegi.
     Łysy się podniósł. Pomógł mu nie zaciągnąć do pokoju Banan do brał się do fartuszka. Odtracałam jego ręce,ale i tak mi go rozpiął. Zdarł go zemnie.Banan rozpiąl biustonosz. Rzucił nie dbale za siebie i stojąc za mną,zaczął obmacywac moje cycki. Łysy jeździł palcami po moich majteczjach,a ja się przestałam bronić. Zaczęło mi być dobrze.
    
     - umm,,,chłopaki,,,- wyszeptałam.
    
      Banan dalej mnie obmacywal i całował po szyi. Łysy zdjął wszystko co miał i pokazała mi swojego fiuta. Zachęcił mnie do robienia mu loda i zaczęłam to robić. Dołączył tez Banan i obciagalam im na zmianę.
    
      - chodź laleczko.trochę się po pieprzymy - uslyszałam z ust Banana.
    
     Znalazłam się na łóżku a Banan zaczął mnie bolcować. Łysy znalazł się przy mojej głowie. Od wróciłam się w lewo i zaczęłam mu ciągnąć,jednocześnie.będąc ruchana przez Banana.Nastąpiła zmiana. Z tą różnicą że Łysy chciał mnie ruchac od tylu. Wypięłam wiec tyłek. Natomiast Banan usiadł na łóżku. Oparł się plecami o ścianę. Rozrzucił nogi i zabrałam się za jego fiuta. Łysy doznawał rozkoszy pieprzac mnie od tylu. Nagle odskoczył jak oparzony. Znalazłam się obok Banana. Nadal obciagając mu fiuta,chwyciłam Łysemu do ręki. Walilam mu konia szybkimi ...
«12»