-
Marta, moja nowa szefowa.
Data: 21.01.2026, Kategorie: BDSM Autor: Barbara Kawa, Źródło: SexOpowiadania
Nigdy nie uważałam się za dewiantkę. Lubię każdą metodę zadawalającą drugą stronę i nie ważne czy w danej chwili jestem zabawką dla kobiety czy mężczyzny. Zawsze w całości oddaje się spełnianiem marzeń innych. Zaczęło to się kilka lat temu na przyjęciu urodzinowym koleżanki z pracy. Wtedy pierwszy raz brałam udział w orgii. Z Martą znamy się od dawna. Zawsze z podziwem patrzyłam na jej figurę. Kiedyś nawet jej wyznałam, że dla niej mogę spełnić każde jej życzenie erotyczne. Po prostu była (i jest) dla mnie boginią seksu. Pewnego letniego dnia przyszła do pracy ubrana w śnieżnobiały top, skórzanej mini i czarnych rajstopach. Na sam jej widok moja cipka zareagowała wilgocią. Przechodząc koło mojego biurka pochyliła się nade mną niby patrząc w mój komputer i szepnęła mi do ucha, że jej cipka potrzebuje nadziać się na mój język. Myślałam, że się przesłyszałam, ale obejrzałam się za nią jak wchodziła do toalety i mrugnęła okiem w moim kierunku. Dlaczego akurat ja? Przecież mogła mieć w każdej chwili każdego mężczyznę z naszego działu. Poszłam za nią. Stała przed lustrem i poprawiała makijaż. Gdy mnie zobaczyła wypięła tyłeczek i zdjęła na moich oczach majtki. - No chodź szybko, bo nie wyrobię. Potrzebuję spuścić się w twoje usta. Myślicie, że się zawahałam? Bez zbędnego gadania kucnęłam za nią i zaczęłam lizać jej cipkę od tyłu. Była idealnie gładka, gorąca i mokra. W każdej chwili mogła wejść inna kobieta i zobaczyć niecodzienną sytuację a mimo to w ogóle mi to nie ...
... przeszkadzało. Liczył się fakt, że właśnie liże cipkę tej bogini. Ssałam jej guziczek, podgryzałam jej wargi i z impetem wkładałam jej język możliwie najgłębiej jak było to możliwe. Nie wiem ile to trwało zanim poczułam jak zaczyna jej pulsować cipka. Całą powierzchnią języka zaczęłam lizać jej cipkę czekając na jej orgazm sama będąc na jego skraju. Zlizałam każdą kropelkę jej śluzu. Postarałam się by żadna wilgoć nie została pominięta. Gdy wstałam pocałowała mnie. Włożyła mi język do ust chcąc chyba wydobyć z nich, choć odrobinę jej własnych soczków. - Mam nadzieję, że było ci równie dobrze jak mi. W tamtej chwili nic jej nie odpowiedziałam. Patrzyłam w lustro i doprowadzałam swoją twarz do porządku. Ciężko mi było wrócić do zawodowych czynności. Musiałam się na prawdę skupić by niczego nie pomylić. Marta pod koniec dnia podrzuciła mi małą żółtą karteczkę, gdy przechodziła koło mojego stanowiska. Bardzo małymi literami i z niespotykanym pięknym pismem wiadomość brzmiała: „Jeśli jest coś co mogę dla ciebie zrobić to nie krępuj się prosić. Ja pragnę byś sikała w moje usta” i nr telefonu. W drodze do domu kilkukrotnie wyciągałam tą karteczkę z torebki i ją czytałam. Chyba jeszcze godzinę powstrzymywałam się z esemesem pod podany numer. „To może być ciekawe”. Dosłownie po dwóch minutach usłyszałam dźwięk wiadomości. „Nie każ mi błagać”. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak można czerpać przyjemność pijąc czyjś mocz. Owszem widziałam takie sceny na różnych filmach, ale odbierałam je, jako formę ...