1. Wampiryczny romans #3


    Data: 16.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... nie dostrzegł. Ich spojrzenia się zetknęły, a w powietrzu unosiło się napięcie, które zdawało się elektryzować wszystko wokół. Klara, wciąż oddychając szybko po intensywnej chwili, uniosła dłoń i delikatnie dotknęła jego policzka. Jego skóra, choć chłodna, zdawała się pulsować energią, której nie potrafiła zrozumieć.
    
    – Nie skończyliśmy, Aleksandrze – powiedziała niskim, zmysłowym głosem, w którym kryło się coś więcej niż tylko pragnienie.
    
    Jej słowa były jak wyzwanie, które Aleksander przyjął z lekkim uniesieniem brwi. Przełknął głośno, a jego oczy zaiskrzyły jeszcze mocniej, jakby rozbudziła w nim coś pierwotnego, coś, co przez lata pozostawało uśpione.
    
    – Nie jesteś zwyczajna, Klara. – Jego głos był cichy, ale przesycony czymś, co przypominało czyste pożądanie. – Powiedz mi, co chcesz zobaczyć, czego chcesz doświadczyć.
    
    Klara nie odpowiedziała słowami. Jej ciało zaczęło mówić za nią. Przesunęła dłonie po jego ramionach, aż dotarły do jego karku, zaciskając się na nim z siłą, która go zaskoczyła. Aleksander pozwolił jej przejąć kontrolę, ale tylko na chwilę. Jego dłonie, stanowcze i pełne determinacji, objęły ją w talii, unosząc ją delikatnie i przyciągając bliżej siebie. Ich ciała zderzyły się w nieokiełznanym akcie pasji, w którym nie było już miejsca na kontrolę czy strach.
    
    Jego usta znalazły jej szyję, a potem przesunęły się niżej, wzdłuż obojczyka i dalej, muskając każdy kawałek odsłoniętej skóry. Klara westchnęła cicho, a jej ręce zaczęły wędrować w dół, ...
    ... badając granice ich wspólnej chwili. Aleksander zareagował z cichym pomrukiem, który wydawał się bardziej zwierzęcy niż ludzki.
    
    – Pokaż mi, na co cię stać, Aleksandrze.
    
    Jego uśmiech był pełen pewności siebie, niemal triumfu. W odpowiedzi nachylił się nad nią, tak blisko, że czuła na swojej skórze chłód jego oddechu. Jego dłonie przesunęły się po jej plecach, po czym znalazły drogę do delikatnych linii jej bioder. W każdej chwili jego dotyk był pewny, jakby znał każdy zakamarek jej ciała i wiedział, jak wydobyć z niej to, co najgłębiej skrywane.
    
    Klara czuła, jak jej ciało poddaje się każdemu jego ruchowi, każdemu pocałunkowi, który zdawał się być zaklęciem, rozpalającym ją od środka. Aleksander poruszał się z precyzją i pasją, której nigdy wcześniej nie doświadczyła. Każde ich zetknięcie, każdy gest był jak taniec – pełen harmonii, ale też nieprzewidywalny, jakby ich ciała rozmawiały ze sobą w języku, którego nie musieli się uczyć.
    
    – To dopiero początek, Klara. – Jego głos był ledwie słyszalnym szeptem, który jednak odbił się echem w jej umyśle. – Pokażę ci, co znaczy być naprawdę żywą.
    
    Każdy dotyk Aleksandra był jak ogień, rozpalający Klarę do granic możliwości. Jego dłonie badały jej ciało, jakby były stworzone do tego, by odkrywać w niej wszystko, co najskrytsze. Czuła, jak jej myśli rozpływają się w tym momencie, jakby świat poza nimi przestał istnieć. Ale w tej samej chwili coś zaczęło się zmieniać – coś głęboko w niej, czego nie mogła zignorować.
    
    Jej ...