-
Nie-zwykla Rodzina cz 129. - Egzamin na prawo jazdy
Data: 28.03.2026, Kategorie: Brutalny sex Autor: Mr. Morris, Źródło: SexOpowiadania
Dzisiaj miał odbyć się mój egzamin na prawo jazdy. Podchodziłam już któryś raz, ponieważ zawsze trafiałam na pana Edwarda. Był strasznie surowy i za nawet najdrobniejszy, niezauważalny błąd potrafił mi przekreślić cały egzamin. To właśnie, dlatego nie zdawała. wcześniej. Wiedziałam i umiałam wszystko. Ogarniałam, co i jak robi się w samochodzie, jednak przez to jak u niego nie zdawałam, moja pewność siebie spadała. W końcu jednak przyszedł mój tata, który mi bardzo pomógł. Mając z nim dodatkowe jazdy, doszkalałam tylko to, co potrafię. Jednak tu nie chodziło o umiejętności. Ten facet się po prostu na mnie uwziął. Dlatego teraz postanowiłam pokazać się mu z jak najlepszej strony. Zdam ten egzamin. A jeśli nie, to zdam go inaczej.Czekałam na egzaminatora, ubrana byłam w czerwoną koszulkę podkreślającą moje piersi oraz jeansowe spodenki, podkreślające tyłek. Wszystkie chwyty dozwolone. Blond włosy miałam związane z tyłu. Ubrałam się zupełnie inaczej niż ostatnio. Postanowiłam pokazać moje atuty. Nareszcie przyszedł egzaminator. Mężczyzna koło 40-stki. Brązowe włosy i wąsy. Luźna biała koszulka, jeansowe spodnie i buty.- O panna Cassandra. Mam nadzieję, że teraz pójdzie lepiej. No to, co proszę wsiąść do samochodu.Uśmiechnęłam się promiennie.Następnie przeszliśmy do egzaminu. Otworzyłam przednią klapę samochodu. Podeszłam do jego przodu, i wypinając się, pokazywałam mu wszystko, o co spytał.Gdy mu tłumaczyłam, widziałam jak pan Edward się na mnie patrzył. Wbijał wzrok w moje ...
... piersi oraz tyłek. Ja udawałam, że wcale tego nie widzę. Gdy oznajmił, że dobrze wszystko pokazałam, rozpoczęłam wykonywać zadania na placu manewrowym. Wsiadłam do samochodu i rozpoczęła wykonywanie łuku. Widziałam jak mnie obserwuje, nie skupiając kompletnie uwagi na to czy wyjechałam za linię, czy nie.- Bardzo dobrze, łuk wykonany bezbłędnie. Zostaje nam jazda na mieście. - powiedział.Skinęłam jedynie głową a następnie wyjechałam samochodem z placu. Czas na jazdę po mieście.Przez chwilę jechałam, a Edward teraz skupiał się tylko na tym jak jeżdżę. Co jakiś czas rzucał swoje uwagi. Myślę, że robił to specjalnie, ponieważ wszystkie czynności wykonywałam prawidłowo. Zapisywał coś w swojej kartce, kręcąc przy tym głową. Zawsze jak tak robił znaczyło to, że nie zdałam egzaminu.- No dobrze to niech pani zaparkuje...o tutaj.- Dobrze. - pokiwałam głową.Udało mi się dobrze zaparkować w miarę ustronnym miejscu. Bez żadnych samochodów i żadnych gapiów. Egzaminator zapisywał coś na karcie. Kręcił przecząco głową.- No niestety, panno Cassandro. Tym razem znowu się pani nie udało. Popełniła pani kilka błędów.- Ojej znowu... - udałam smutek.- No niestety...- A może jakoś się dogadamy, żebym zdała egzamin?- Oferuje mi pani pieniądze? Tak nie wolno.- Niekoniecznie pieniądze. Miałam, co innego na myśli.Moja dłoń wylądowała na jego kroczu, masując jego penisa.- Panno Cassandro...- A jak tutaj wykonam wszystkie czynności prawidłowo zaliczy mi pan, prawda? - powiedziałam z uśmiechem.Czułam jak jego ...