-
Meski wypad rodzinny 2
Data: 02.04.2026, Kategorie: Geje Autor: Jarek Kowalski, Źródło: SexOpowiadania
Hej. Jest to kontynuacja męskiego wypadku 1. Ponownie proszę o komentarze czy się podobało. Miłego czytania!(...) Marek delikatnym ruchem dłoni zachęcił do dołączenia – „przecież mam dwóch synków, chodź tutaj do nas synusiu, nie siedź tak sam, pobaw się z nami.” Wstałem, mój penis mnie prowadził, ciągnął jak zaczarowany zaproszeniem Marka. Poszedłem powoli, zszedłem na kolana obok Mariusza. Marek poprosił go o zrobienie mi miejsca – „Podziel się z braciszkiem, tata zawsze uczył aby się nie być samolubnym. Starczy dla was obu.” Mariusz wyciągnął kutasa ojca z ust, lekko się odsunął, pozwolił mi się zbliżyć. Nadal trzymał członka przy samym podbrzuszu jakby prezentował mi kulinarne dzieło na srebrnej tacy. Spojrzał na mnie i zachęcająco poruszył brwiami. Mieszanka śliny z preejakulatem ciekła mu po brodzie. Kutas Marka też był cały mokry. Lewą rękę położyłem na prawym udzie Marka, prawą położyłem na jądrach i zacząłem je masować. Otworzyłem lekko usta, zamknąłem oczy i powoli zbliżałem się do główki. Musnąłem wargami, delikatnie pomiziałem końcówką języka, chciałem poczuć jak smakuje. Wciągnąłem powietrze – kutas pachniał wodą z jeziora, moczem, śliną, sokami, po prostu męsko, aż działało to na zmysły. Byłem pewny, że tego chcę, pragnę właściwie. Zrobiłem większe liźnięcie po całej długości żołędzia otwierając jednocześnie oczy i patrząc na twarz kogoś kogo mogę nazywać tatą. Oczy miał ponownie zamknięte, rozkoszował się tą chwilę, tak jak ja planowałem rozkoszować się tym. ...
... Jednym ruchem wszedłem w swoje gardło najgłębiej jak potrafiłem, czyli mniej więcej do połowy kutasa. Marek jęknął z rozkoszy. Zachęciło mnie to aby próbować wejść coraz głębiej. Niespiesznie ale pewnymi ruchami nabijałem swoje gardło coraz bardziej. Mariusz pozwolił mi uchwycić członka taty aby mieć większą kontrolę.. Dla dodatkowej rozkoszy dołożyłem ruch ręką. Ojciec sapał i stękał coraz głośniej. Byłem w siódmym niebie, obrabiałem cudownego kutasa. Moje gardło rozluźniało się coraz bardziej, jakby zapraszało mięsistego kolegę do siebie. Mariusz zajął się lizaniem jąder. Marek zrozumiał moje intencje i chcąc mi pomóc, położył rękę na mojej głowie i dopychał. Zacząłem się krztusić, gardło chciało go wypluć, ale nie pozwoliłem na to. Spróbowałem się rozluźnić najmocniej jak potrafiłem i w tym momencie moje wargi dotarły do krótkich włosków łonowych. Czułem się cudownie, mimo łez cieknących z moich oczu. Wyskoczyłem jak z procy i odkaszlnąłem. Spojrzałem na Mariusza, uśmiechał się. Dałem mu wielkiego mokrego buziaka i przekazałem pałeczkę. Dałem mu klapsa w dupę, o Boże, jak chciałem to zrobić od bardzo dawna. Miękkie pośladki wydały słodkie i seksowne plaśnięcie. Mariuszowi się to spodobało, przyciągnął mnie do siebie i zainicjował pocałunek trwający chyba z dwie minuty. W tym czasie dalej miziałem ten świetny tyłek, to było obłędne.Przerwał nam Marek mówiąc - „Teraz jednocześnie chłopcy, chcę poczuć was obu, macie takie delikatne usteczka”. Posłusznie schyliłem się do kutasa ...