-
Dziennik Hotwife rozdzial IV - Grill u Artura i destrukcja mojej cipki
Data: 16.04.2026, Kategorie: Swingersi, Autor: Anita M, Źródło: SexOpowiadania
Przyszedł ciepły lipcowy weekend, a w planach mieliśmy grilla u znajomego. Którego poznałam w barze, o czym wspomniałam w poprzednim opowiadaniu. Mowa o Arturze dwumetrowym dobrze zbudowanym starszym ode mnie o 12 lat co daje nam okrągłe 40 lat. Spotkałam się z nim jeszcze na kawie, gdy nie było Tomka. Miał w sobie opanowanie spokój, którym mnie hipnotyzował. Choć wszystko odbywało się w formie koleżeńskiej. Nieraz nas zapraszał do siebie, lecz zawsze nie było nam po drodze. Pewnego dnia udało się spotkać w trójkę. Panowie się poznali złapali wspólny język, gdy wypili kilka drinków to pożartowali ze mnie, ale i Artur otworzył się trochę i rzucił parę komplementów w moją stronę. Wiedzieliśmy już, że wpadłam mu w oko. Finalnie udało nam się złapać wspólny termin grilla. Wybiło sobotnie południe zjedliśmy obiad spakowaliśmy torbę z tego względu, że mieliśmy zapewniony nocleg w domu Artura. Ruszyliśmy w dwu godziną trasę. Przybyliśmy około 15 i pomogliśmy jako pierwsi szykować imprezę. Na 16 przybyli pierwsi goście, a około 18 rozkręciła się impreza. Dobra whisky przełamała lody w towarzystwie i zaczęły się tańce. Potańczyłam najpierw z Tomkiem, a później, gdy mój facet tańczył z inną to pilnował mnie Artur na parkiecie. Wraz z kolejnymi drinkami tańczyłam trochę odważniej widać było, że mój wielki ochroniarz nie protestuje. Z kolejną piosenką widziałam, jak się nakręca. W pewnym momencie podniósł mnie i zakręcił do piosenki poczułam pewny chwyt na moich pośladkach i wtedy ...
... stwierdziłam, że jak tak gramy to ja potrzymam czerwoną płachtę go rozjuszę tego byka do wysokiej temperatury. Zeszliśmy z parkietu, gdy większa część się bawiła. Zrobiłam pierwszy ruch i usiadłam tyłeczkiem niby w żartach na Artura, widziałam lekki szok. Chwila odpoczynku i ruszyliśmy jeszcze raz w parkiet. Oczywiście, wstając przypadkowo moja ręka wylądowała na rozporku Artura. Jadąc tu liczyliśmy na jakąś dobrą zabawę z Tomkiem, więc tylko mu powiedziałam, że będziemy raczej szaleć. Po następnej już namiętniejszej rundzie tanecznej Artur mi uciekł do toalety. Nie mogłam przepuścić tej okazji poszłam za nim i wdarłam się szybko, gdy zamykał drzwi. Widać było, iż jest lekko zdezorientowany całą sytuacją. Rozpięłam mu pasek szybko wsadziłam dłoń pewnie go chwytając za penisa zaczęłam mu trzepać i szybko wyjaśniłam.A: Za to macanie mnie na parkiecie, teraz troszkę pocierpisz z podniecenia.Zamurował go, a ja po chwili wyszłam usłyszałam tylko w tle „o ty franco”. Nie miał pełnego wzwodu, ale czułam, że jest tam potencjał, jednak nie byłam świadoma, że kręcę na siebie przysłowiowego bata. Pobawiliśmy się jeszcze trochę, a ja wciąż podkręcałam i kokietowałam Artura. Obcierałam się w tańcu, czy przez przypadek, trzymając jego dłoń przejechałam nią po mojej piersi. Jednak czas leciał i na zegarku wybiła 1 godzina znajomi się rozeszli. Artur spoglądał na mnie tajemniczo po akcji w toalecie. Każdy z nas się odświeżył, aby mieć już to z głowy i usiedliśmy w salonie. Panowie złapali jakiś ...