-
Niespodzianka
Data: 22.05.2026, Kategorie: BDSM Autor: Jan Kowalski, Źródło: SexOpowiadania
Moja kolejna podróż służbowa nie zapowiadała nic szczególnego. Nudne rozmowy z klientem, dopięcie ostatnich szczegółów umowy i do domciu.Wszystko poszło jednak inaczej niż zaplanowałem.Po rozmowach z przedstawicielem klienta, które zakończyły się lepiej niż się spodziewałem, zostałem zaproszony na kolację mającą miło rozpocząć naszą współpracę. Jako że był piątek z przyjemnością zgodziłem się na małą popijawę w towarzystwie i przemyślnie zarezerwowałem pokój w hotelu, w którego restauracji mieliśmy się spotkać. Strasznie nie lubię włóczyć się pijany po obcym mieście a zapowiadała się mocna popijawa. Tak przynajmniej obiecywał pan Marek, z którym spędziłem pół dnia na rozmowach.O umówionej godzinie zszedłem do restauracji. Nowo poznani koledzy już byli przy stoliku w towarzystwie niewysokiej brunetki. Nie mogłem widzieć jej twarzy, gdyż siedziała tyłem do mnie. Kiedy Marek mnie zauważył, pośpiesznie wstał z miejsca i serdecznie się przywitał- Pozwól, że cię przedstawię, to jest Pani Hanna- Możesz usiąść – usłyszałem – my się znamy, powiedziała do Marka podając mi rękę do ucałowania.Tak, to była Ona. Hania, moja dziewczyna z akademika. Moja radość, mój smutek, moje zwycięstwo i porażka. Jedna z tych nielicznych kobiet, które pomimo tego, że trudno nazwać je kanonicznie pięknymi, powodują, że nie masz siły się jej oprzeć. Była jedyną w moim życiu kobietą, przy której cały czas byłem twardy. Od pierwszego jej słowa po ostatnie ekstatyczne pchnięcie. Była cudowna, zarówno wtedy ...
... jak i teraz. Nie zmieniła się wcale. Jej powab i kobiecość pomimo szczupłej, wręcz dziewczęcej sylwetki, były powalające.Z zaskoczenia wyrwał mnie jej znaczący uśmiech i gest wskazujący mi miejsce koło mojej dziewczyny ze studiów.Kolacja upływała w miłej i wesołej atmosferze, nie licząc mojego dyskomfortu spowodowanego zwyczajowym, w obecności Hani, podnieceniem i twardością w spodniach. Zastanawiało mnie tylko zachowanie podwładnych mojej gospodyni. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby pracownicy z taką precyzją i oddaniem odgadywali wszystkie potrzeby swojego przełożonego. Hania dyrygowała nimi dosłownie za pomocą spojrzeń, nawet bez użycia gestów, jednocześnie nie zakłócając przyjemnej atmosfery przyjacielskiego spotkania.Zastanawiało mnie, gdzie podziała się ta nieśmiała osóbka, która tylko odpowiadała na pytania i z którą mogłem zrobić co tylko chciałem. Teraz było widać, że to ona tu rządzi i to bezwzględnie.Krótko przed północą wstała i oznajmiła:= Panowie. Dziękuję. Możecie się oddalić, chcę porozmawiać z kolegą ze studiów.Nachyliła się do mojego ucha i wyszeptała:- Idź do pokoju i czekaj pod prysznicem.Całe towarzystwo, bez słowa oddaliło się w kierunku hallu, a ja czym prędzej poszedłem do windy, aby jak najszybciej znaleźć się w pokoju. Doskonale pamiętałem jak bardzo Hania była aktywna podczas naszych wspólnych kąpieli. Pod prysznic wszedłem szalenie podniecony i zadowolony z obrotu sytuacji. Jednak chyba puściła mi w niepamięć moje zachowanie z czasów naszego związku ...