-
Pan i wladca V - Jaka matka, taka corka
Data: 16.06.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Huber202, Źródło: SexOpowiadania
Igor rozpoczął niedzielny poranek od załatwiania spraw związanych z pracą. W międzyczasie czekał na telefon od Elżbiety. Zupełnie nieświadomy szykowanej na niego pułapki. Drzwi do pokoju otworzyły się. Chłopak odwrócił się w stronę drzwi. Kinga weszła do pokoju.— I jak? — Zapytała.— Hmm… Nieźle, nieźle.Kobieta podeszła do syna i objęła go ramionami od tyłu.— Sto tysięcy? Jak na trzy filmiki w miesiącu to bardzo dobrze.— Bardzo dobrze będzie, kiedy pobijemy rekord, a ten był prawie rok temu.— Jeśli dobrze to poprowadzimy, będziemy mieli całą dystrybucję. Tylko…— Wiem, wiem. Wszystko pod kontrolą. Gdyby to było niebezpieczne, dawno ktoś by to odkrył.Rozmowę przerwał wibrujący telefon Igora.— Ela.— Szybko…, Więc nie przeszkadzam.Kinga pocałowała syna w policzek i opuściła pokój. Igor odebrał połączenie.— Witaj Elu.— H-hej. Słuchaj musimy się streszczać, syn i mąż są w samochodzie. Zbajerowałam ich, że zapomniałam telefonu.— Sprytnie. Więc skoro dzwonisz automatycznie uznaję, że się zgadzasz.— Tak, zgadzam się. Przemyślałam to i owo. Moja relacja z synem nie powinna tak dalej wyglądać. Szczerze mówiąc zazdroszczę wam waszego życia i nieskromnie przyznam, że mnie to podnieciło.— Wiedziałem, że dasz się namówić. Zatem kiedy spotkanie? Dostosuje się do ciebie.— We wtorek mogę wcześniej wyjść ze szkoły. Jeśli masz czas po południu.— Oczywiście, dla ciebie zawsze.— Dzięki, muszę kończyć.Elżbieta szybko się rozłączyła. Igora lekko zaciekawił ton wypowiedzi pedagog. Żadnej dodatkowej ...
... rozmowy zachęcającej tak, jak to było z Jolantą. Szybko jednak zignorował podejrzenia. Wyłączył komputer i szykował się do wyjścia.***Po kilkunastu minutach podróży dojechał na obrzeża miasta. Udał się do małego domu. Zdecydowanie nie wyglądał tak imponująco, jak jego willa. Zanim doszedł do drzwi, otworzyła je kobieta. Jej farbowane włosy były czarne jak słoma. Szczupła budowa i małe piersi. Mimo, że nie był to MILF w typie Igora, urzekł go jej iście modelingowy wygląd.— Dzień dobry, ja do Oli.— Na te korepetycje? Oj, Ola jeszcze nie wróciła z kościoła.— Ona chodzi do kościoła?— Ojciec jej kazał, nie wnikajmy w szczegóły. Przepraszam, że ci nie napisała.— Niech pani za nią nie przeprasza.— Wejdź do domu. Ona lada moment wróci.Igor zgodnie z prośbą przekroczył próg budynku.— Z przyjemnością razem z panią poczekam.— Żadna pani. Mów mi Klaudia. Nienawidzę, kiedy tak do mnie mówią. Wtedy czuję, że jestem stara.— Stara? Gdybym nie wiedział, że jesteś mamą Oli i Asi dałbym maksymalnie trzydzieści lat.— Dziękuję ci. Widzę, że moja córka wybrała całkiem uprzejmego i przystojnego korepetytora.Oboje udali się do jadalni. Klaudii podobał się młodszy mężczyzna. Nie przeszkadzał jej fakt, że jest w wieku jej córki.Igor usiadł przy stole, a mama Oli poszła po coś słodkiego. Wróciła z tacką pełną ciastek, widocznie przyszykowana dla gości, a może dla samego Igora. Kobieta położyła je obok chłopak i również usiadła przy stole.— Tak w sumie to ja też do pani.— Do mnie? — Kobietę zaskoczyło to ...