-
Szantaż Amelii
Data: 17.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... specjalnie dozowała rozkosz, aby osiągnąć jak największe zadowolenie. Jednak mój członek i pochwa Amelii, powoli dojrzewały do spełnienia. Po kolejnych kilkunastu minutach mój członek zaczął pulsować, aż jego kolejne naprężenie wywołało, oczekiwany od dawna wytrysk cieczy rozkoszy. Pierwsza obfita porcja lepkiej, śliskiej i gęstej cieczy rozkoszy, wlała się do pochwy Amelii, wywołując również u niej, błogi i upojny orgazm. Nasze zniewolone i spełnione ciała zamarły w bezruchu i naprężyły się w paraliżującym spazmie. Kolejne wytryski jeszcze bardziej wzmogły nasz orgazm, wzmagając niesamowitą chęć całkowitego oddania się. Początkowo chciałem wierzgać z nadmiaru rozkoszy, lecz przytłaczająca mnie pulchność Amelii skutecznie mi to uniemożliwiała. Mogłem jedynie poruszać nogami i oddawać się drgawkom i skurczom orgazmu. Amelia, mimo że miała całkowitą swobodę ruchów, jedynie mocniej się we mnie wtuliła i bezwolnie ulegała spazmom orgazmu. Gdy wytryski cieczy rozkoszy się skończyły, nasilająca się do tej pory rozkosz, zaczęła słabnąć. Z czasem skończyła się, a Amelia nie wypuszczając mnie ze swoich zniewalających objęć, zasnęła leżąc cały czas na mnie. Po dłuższej chwili postanowiłem podjąć próbę uwolnienia się spod jej pulchnego ciała. Długo nic z tego nie wychodziło, aż udało mi się wysunąć najpierw lewą rękę, a po kilkunastu kolejnych minutach również prawą. Mój członek uwięziony w objęciach pochwy Amelii, cały czas pozostawał mocno naprężony. O jego wysunięciu z niewoli ...
... pochwy nie było mowy. Musiałby on, całkowicie opaść, zrobić się miękki i sporo mniejszy. Jedyne, co mogłem zrobić w tej sytuacji, to objąć moją gwałcicielkę. Po chwili moje dłonie dotarły do zapinki jej satynowego biustonosza. Odpiąłem zapinkę, a ciężar pulchnego i obfitego biustu wysunął mi końcówki biustonosza z rąk. Jej biust wylał się z miseczek biustonosza, więc go objąłem dłońmi i zacząłem go pieścić. Amelia spała na tyle mocno, że w ogóle nie reagowała. W tym momencie, zaniepokojona Lena weszła do pokoju udając, że chciała wziąć z szafy haleczkę i uśmiechając się do mnie powiedziała: - Widzę, że jesteś zadowolona. Po chwili już wychodziła, a w momencie, gdy chciałam ją poprosić omdlewającym i rozanielonym spojrzeniem o pomoc, straciłam ją z pola widzenia. Usłyszałam zamykające się drzwi, więc straciłam nadzieję na pomoc. Dalsze próby uwolnienia się spod przygniatającego mnie ciała, skończyły się niepowodzeniem, więc musiałem czekać aż Amelia się obudzi. Moja słodka niewola trwała jeszcze kilka godzin, aż za oknem zaczęło się robić jasno. Po chwili Amelia obudziła się i nieco zawstydzona, powiedziała: - Przepraszam cię Nikolu, że zasnęłam i wcześniej cię nie uwolniłam. Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewasz. - Nie! Nie martw się. Wbrew pozorom, było mi dobrze i dość wygodnie. - Odpowiedziałem, jednocześnie spoglądając na leżący obok biustonosz, majteczki i haleczkę. Amelia zauważyła moje zainteresowanie jej śnieżnobiałą bielizną i powabnie się uśmiechając ...