-
Rancho - 2 -
Data: 23.01.2026, Kategorie: Fantazja Twoje opowiadania Autor: Rogacz nr 1, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Witam ponownie . Po pierwszej wizycie na rancho u mojej szefowej , gdzie moją żonę wychował jej mąż przy jej i mojej zgodzie , odwiedziliśmy ich po ok. pół roku . Żona moja pokazywała już dosyć spory brzuszek i gdy wysiedliśmy z auta , jej mąż podszedł do mojej żony i na powitanie pocałował ją w rękę i policzek a mnie uścisnął prawicę . Ja szedłem z przodu z jego żoną a on za nami z moją żoną i słyszałem jak mówił jej komplementy że '' pięknie wygląda , że bardzo ją uszlachetnia ciąża i mimo tego nadal jest powabną i bardzo zgrabną atrakcyjną kobietą '' . Ona rumieniła się i trzymając ojca swojego dziecka pod rękę , tuliła się do jego muskularnego ramienia . Teraz on chwycił ją za rękę i objął czule w talii całując w głowę i rękę . Gładził też jej brzuszek pytając jak się czuje , i czy jest zdrowa . Wizyta była rutynowa i murzyn nie ruchał mi żony lecz dopytywał się troskliwie o jej samopoczucie i zdrowie . Po powrocie do domu , po odświeżeniu się poszliśmy spać lecz przed snem wylizałem jej ciążową pipkę a ona w nagrodę obdarowała mnie soczkiem pipkowym w którym wytarzałem twarz a resztę zlizałem . Przytuliliśmy się do siebie i tak zasnęliśmy . Jak już pisałem , żona moja urodziła zdrowego , czarnego chłopca ku wielkiemu zdziwieniu personelu medycznego . Na zdrowy rozum , to w jaki sposób młoda , piękna mężatka bardzo atrakcyjna mająca białego męża urodziła czarne dziecko i jest bardzo szczęśliwa i jej mąż również . Gdy po tygodniu odebrałem żonę z położniczego i byliśmy w ...
... domku , Przyszła do nas dosyć tęga murzynka i powiedziała , że jest od męża mojej szefowej jako pomoc do dziecka . Przyjęliśmy ją serdecznie , daliśmy pokój do zamieszkania i mówiliśmy , że od tej pory nasz dom jest jej również jej domem . W nocy na karmienie dziecka ona wstawała i przynosiła małego murzynka do mojej żony aby ta nakarmiła go cycuszkiem . Murzynek wyssał jeden do końca i żona dała jemu drugi . Pił łapczywie i dużo . Cycuszki mojej żony z ledwością nadążały produkować pokarm dla małej , czarnej buźki .Chłopczyk rósł jak na drożdżach i po pół roku szefowa moja zaprosiła nas na weekend do swojej posiadłości . W piątek , przed wyjazdem byłem z żoną w gabinecie odnowy i żona miała zrobione manicure , pedicure oraz bezboleśnie wydepilowaną pipkę i nóżki , które uwidoczniały wybitnie jej delikatną , młodziutką przecież skórę . Pipeczka bez najmniejszego włoska wygląda jak pipka nastolatki - młodziutka i niewinna .Przy powitaniu , mąż mojej szefowej podszedł do mojej żony , pocałował ją w rękę i usta , pocałował chłopczyka w główkę , przywitał się z murzynką a mnie uścisną rękę . Po obiedzie i po kolacji , murzynka zabrała chłopczyka do pokoju a my , siedząc we czwórkę w salonie rozmawialiśmy na różne tematy . Murzyn zapytał moją żonę o to , czy myślała już o braciszku lub siostrzyczce dla swojego dziecka . On powiedziała , że nie a murzyn uśmiechnął się i powiedział , że dwójka dzieci lepiej się chowa a gdy różnica wieku jest mała , to tym bardziej i spoglądając na ...