-
Wypchane slipy
Data: 05.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
To było w ubiegłym roku na dzikiej plaży niedaleko mojego miasta. Jak zwykle w sobotę pojechałem się opalać. Już o dziesiątej byłem na miejscu, oprócz mnie w zasięgu wzroku nikogo jeszcze nie było. Rozebrałem się do samych tylko slipów i położyłem się w slipach na ręczniku. Podniecało mnie, że jestem sam i mogę sobie wyjąć chuja ze slipów i walić go póki nikt nie widzi. Rzeczywiście, mój chuj szybko się zrobił duży i gruby. Lubię mieć dużo w slipach i podnieca mnie kiedy faceci na plaży patrzą na moje slipy, podziwiając ukradkiem wielkie wybrzuszenie slipów. Ja też bardzo się interesuję slipami chłopaków i wybieram się na plażę przede wszystkim po to, żeby pooglądać fajne slipy, zwłaszcza slipy wypchane dużymi chujami. Chłopcy, którzy mają duże chuje, są z nich dumni i tak je noszą w slipach, żeby jak najlepiej było widać ich wielkość przez slipy. Ale często można paść ofiarą złudzenia, bo wiadomo, że bardziej do przodu sterczy w slipach chuj krótszy, natomiast gigant albo opada pod własnym ciężarem, albo musi zostać ułożony w poprzek slipów, ale płasko. Zastanawiając się, czy zobaczę dzisiaj na plaży jakieś wyjątkowe slipy, wstałem i w bardzo już wypchanych slipach poszedłem się rozejrzeć po terenie za fajnymi slipami. To fantastyczne przeżycie, gdy idziesz ze stojącym masztem w slipach, nogi zapadają się w piasek plaży, idziesz wolno, chuj ci stoi w slipach, twoje naprężone slipy wyprzedzają cię jakby, prujesz powietrze swoim wielkim namiotem w slipach, a wszyscy ...
... wokoło wgapiają się w twoje slipy. Na razie jednak jak okiem sięgnąć żadnych plażowiczów. Wyjąłem na chwilę chuja ze slipów, powaliłem sobie ręką i z powrotem schowałem do slipów, bo zauważyłem, że z daleka zbliżają się dwie postacie. Wróciłem szybko na swoje stanowisko, a oni podeszli i rozłożyli się niedaleko mnie. Byli to dwaj młodzi, najwyżej dwudziestoletni chłopcy. Nosili długie spodnie, adidasy i koszulki bawełniane. Nie mieli żadnych toreb, więc myślałem, że tylko spacerują i zaraz stąd pójdą, ale jednak zatrzymali się. Usiedli wprost na piachu i z ulgą ściągnęli adidasy. Zapalili papierosy. Myślałem, że chyba tylko chcą przewietrzyć spocone skarpetki i zaraz pójdą. Ale nie. Siedzieli, palili i rozmawiali o czymś wesołym, rżąc bardzo po męsku. Udawałem, że czytam gazetę, co chwilę rzucając na nich gorączkowe spojrzenia. Obserwowałem z napięciem, jak ściągają spodnie i skarpetki. Wiedziałem, że idąc do wody będą musieli przedefilować koło mnie w samych tylko slipach, i już dyskretnie podpieszczałem swoje slipy na ten widok. Tymczasem... Tymczasem oni nie przedefilowali — oni przemknęli jak perszingi (wiadomo, młodzi, energia rozpiera, słońce, woda, te rzeczy), tak że nic się nie udało dostrzec. Pływali i chlapali się niemiłosiernie długo. Zanim wyszli z wody, tuż obok mnie zdążyła się rozłożyć na hektarowej powierzchni kocu gruba baba z dwójką rozwrzeszczanych bachorów. Zaabsorbowany tym nieoczekiwanym a fatalnym sąsiedztwem, straciłem moment wychodzenia chłopaków na ...