1. Marzenia cwela


    Data: 31.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Waląc swojego śmierdzącego chuja wyobrażam sobie, jak Pan każe mi przed sobą klękać i wąchać swoje śmierdzące skarpety, wyzywając mnie od szmat, suki, jebanego pedała, chuja, dziwki, i waląc swego sztywnego, potężnego, śmierdzącego, zajebistego chuja, którego ostry zapach dociera do moich nozdrzy. Później każe mi go wąchać i zapierdala mi go w spragnione, ciepłe pedalskie usta, każąc sobie ssać, ciągnąć. Pierdoli mnie aż po krtań, a ja dławię się, łzy radości spływają mi po policzkach. 
    Aby nie zakończyć zbyt szybko tej przyjemności, Pan daje mi do lizania swą osraną, nie mytą od paru dni, śmierdzącą dupę, którą liżę namiętnie, z przyjemnością, wylizując resztki zaschniętego gówna, dobijając się do Jego gorącego otworku, wpychając swój jęzor w grotę miłości. Podniecony na maxa, ze sztywnym, oślizłym z podniecenia, zajebistym chujem Pan wjeżdża w moją śmierdzącą, pełną śmierdzącej kupy dupę i pierdoli mnie ostro, tak że krzyczę z bólu, ale jednocześnie sprawia mi to zajebistą przyjemność. W pewnym momencie Pan wyciąga chuja, a ja sram na Jego chuja, który znów wchodzi w srającą dupę, dalej mnie pierdoląc. Pan wyzywa mnie od najgorszych. Osiągając punkt kulminacyjny, wyciąga osranego chuja i wpierdala w moją jebaną gębę, waląc go aż do wytrysku. Po zwaleniu się Pan siada, a ja zlizuję i myję Jego chuja do czysta. Waląc swego chuja zwalam się na Jego skarpety, które On każe mi następnie zlizywać, co robię z przyjemnością, rozkoszując się smakiem nasienia. Ale to nie koniec ...
    ... zajebistej zabawy. Pan łapie mnie za włosy, wyzywając od szmat, chujów, i odlewa się w moje usta, na piersi i brzuch.
    Niestety, mój Pan rzadko do mnie przyjeżdża na orgię brudnego poniżania. Tygodniami wysyłam do Niego błagalne listy, żeby mi pod swoją nieobecność przysłał chociaż swoje noszone slipy i spermę w kondonach. On raczy wysłuchać mojej jebanej prośby tylko raz na kilka moich listów, w których musi być odpowiednio dużo uniżonego błagania. Wtedy łaskawie wysyła mi napełnione przez Siebie kondony, już Mu niepotrzebne, ewentualnie stare, ponaddzierane slipy, których już i tak nie wciągnąłby na swą Dostojną Dupę. Dzień, w którym otrzymam od mojego Pana taką przesyłkę, jest dla mnie największym świętem. Wtedy biorę dzień wolny od pracy i oddaję się całkowicie zabawie z samym sobą — pierdolonym pedałem.
    Najpierw rozbieram się do rosołu i zaczynam otwierać paczuszkę. Serce mi, kurwa, wali jak młot, pała staje, bo czuje obecność Pana w postaci Jego osranych, ospermionych, oszczanych slipów i trzech porcji boskiego nektaru w kondonach. Zaraz zaczynam wąchać, lizać, ssać te slipy, aby po chwili, po wpierdoleniu sobie sztucznego chuja w śmierdzącą dupę, nałożyć je na siebie i zacząć zabawiać się kondonami z bogatą zawartością. Co jakiś czas ruszam kuprem, aby dobrze czuć sztucznego bolca — szkoda, że nie jest żywy. Możecie sobie wyobrazić, jakie kurewskie jest to uczucie: mieć coś w dupie, szczególnie w dupie takiej potrzebującej suki, szmaty, kurwy osranej jak ja. No ale do ...
«123»