1. Zabawy koleżanek


    Data: 27.09.2019, Kategorie: Lesbijki Autor: anonim

    To miała być świetna noc. Już tydzień wcześniej umówiliśmy się wszyscy, czyli ja, Kasia, Patrycja, Krzysiek, mój chłopak Mateusz i Piotrek, że wspólnie będziemy spać w namiotach na mojej działce. Oczywiście w osobnych;- ). Kiedy w końcu nadszedł ten dzień, zebraliśmy się u mnie o godzinie 18:20. Pogadaliśmy chwilę, poszliśmy do parku, tam wypiliśmy po parę piw. - Co będziemy robić teraz? - zapytała Kasia, siadając na jednej z parkowych ławek. Była ubrana w niebieską, dżinsową spódniczkę, sandały z długimi rzemykami, które oplatały jej zgrabne nogi do kolan i białą bluzeczkę, odsłaniającą fragment brzucha. Kasia miała długie, blond włosy, lekko kręcone przy końcach. Biust miała raczej mały, mimo tego, chłopcy się za nią uganiali. Patka wzruszyła ramionami. Oparła głowę na łokciach, tak, że gdyby się mocniej schyliła, odsłoniłaby większy fragment swego pokaźnego biustu. - Może pójdziemy nad jezioro? - zaproponował Krzysiek. Krzysztof był naprawdę bogiem seksu. Był świetnie zbudowany, miał brązowe, miękkie włosy, mniej więcej do uszu, duże piwne oczy i ten nonszalancki uśmiech. - Świetnie - powiedziałam i chwyciłam Mateusza za rękę, pociągając go do góry. Objął mnie w pasie i już chwilę po tym szliśmy nad jezioro. Po kilkunastu minutach wędrówki doszliśmy na miejsce. Na nasze szczęście plaża była prawie pusta. Gdzieś tam w oddali było widać tylko wędrujących emerytów. Kasia, ja i Patrycja rzuciłyśmy się na piasek. Chłopacy zrobili to samo. - Idziemy do wody? - po chwili ...
    ... zaproponował jeden z nich. - Daj spokój, nie mamy strojów - odpowiedziała Patrycja, podciągając swoja miniowę lekko do góry. - Możecie się kąpać bez - powiedział Mateusz i wyszczerzył ząbki, na co ja szturchnęłam go w żebra. - Ty świntuchu! - Zawołałam i zanim odpowiedział, pocałowałam go namiętnie. Leżałam tak na nim przez chwilę, kiedy Piotrek powiedział: - Ej, gołąbki, idziemy już do namiotów? Nie chciałam odklejać się od Mateusza no, ale w końcu była już godzina jedenasta, więc poszliśmy na działkę. Chłopacy do swojego namiotu, a my do swojego. - Z Piotrka jest całkiem niezła sztuka - powiedziała Patka, ściągając bluzkę. Siedziała w samym koronkowym staniku, który delikatnie podkreślał jej balony. Było strasznie gorąco, także wszystkie siedziałyśmy w samych biustonoszach i stringach. - Może zagramy w butelkę? - Zapytała Kaśka. - Tak same? - Chłopcy pewnie już śpią… - powiedziała Patka. - Graamy i koniec! - Kasia wyciągnęła butelkę po piwie, zrobiłyśmy miejsce w namiocie. Kaśka zakręciła butelką. Wypadło na mnie. - Rozumiem, że gramy na zadania? - Zapytałam i mrugnęłam do niej. Dobrze wiedziała, co mi chodziło po głowie. Dziewczyna kiwnęła głową. - A więc… pójdziemy od razu na ostro. Pocałuj Patrycję! Wybuchły śmiechy. - Tylko z języczkiem! - Dodała Kaśka. Przysunęłam się do Patki. Chwyciłam ją za głowę, a ona objęła mnie w pasie. Nasze usta zbliżyły się. Najpierw musnęły się delikatne, potem już wsunęłam język do jej ust. Ona zrobiła to samo. Nasze języki błądziły po ...
«12»