1. One


    Data: 29.10.2019, Autor: likeadream, Źródło: Lol24

    ... wzrokiem swoją własność w tak odmiennej roli. Nieznanej także i Jemu, choć przecież jednym spojrzeniem potrafił wyjąć na światło dzienne jej najskrytsze, najbardziej wstydliwe tajemnice.
    
    Nie muszę na Niego patrzeć. Wręcz czuję pulsujące tętnice, zaciśnięte usta i mocno skupiony wzrok. Oczami wyobraźni widzę kolor Jego oczu, choć nie potrafię go nazwać.
    
    Obchodzi łóżko z drugiej strony, wilcza natura każe mu zbadać teren z każdej strony. Kiedy zauważa, że zsuwam się niżej, by rozsmakować się w epicentrum jej rozkoszy, nie daje mi satysfakcji śledzenia go wzrokiem i staje z tyłu. Widzi teraz moje wypięte pośladki, plecy, i głowę pochyloną nad jej rozognionym kroczem, z włosami opadającymi na jej gładkie łono. Zastanawiam się, jak smakuje kobieta, i zamierzam to sprawdzić. Chcę zobaczyć, jak zareaguje na dotyk mojego języka. Nie chcę pieścić jej zbyt mocno. Nie chcę, żeby bodźce były zbyt intensywne, chcę, żeby powoli, systematycznie zbliżała się do orgazmu, żeby pierwszy raz z kobietą wspominała tak, by niemożliwością wydawało się doścignięcie ideału przeżyć po raz kolejny, z kimś innym.
    
    Chwytam jej nogi pod kolanami i unoszę je bardzo wysoko. Odsłaniam wachlarz intymnych miejsc. Od małej, zakazanej dziurki, po maleńki otwór dużo bardziej przygotowanej do rozsuwania cipki, i różowe, lśniące od wyciekających obficie wargi otaczające zaczerwieniony z podniecenia, nabrzmiały guziczek. Najwrażliwsze z wrażliwych miejsce, nad którym zamierzam poznęcać się za ...
    ... chwilę...
    
    Ale najpierw... Mój język dopada miejsca, w którym pośladki zaczynają się schodzić. Tuż pod dołeczkami w lędźwiowej części kręgosłupa. Przesuwam nim coraz niżej i niżej, coraz bardziej zbliżając się do tajemniczego otworu. Czuję, że niepewna czekających ją doznań dziewczyna zaczyna uciekać biodrami. Nie pozwalam... Unieruchamiam ją rękoma, a język wbijam mocno w ciasną dziurkę, wibruję nim, nawilżam, i sprawiam, że się poddaje. Że zaczyna poruszać biodrami w rytm moich pieszczot. To niezwykłe uczucie, patrzeć jak instrument po kilku niepewnych próbach zaczyna wydawać z siebie długo wyczekiwane dźwięki...
    
    Język opuszcza miejsce słodkich kaźni, zastępuje go, bez wyczuwalnego oporu palec wskazujący, a wilgotny ciepły mięsień wędruje śliskim torem do miękkiego wejścia u wrót różowej cipki. Rozluźniam język i przesuwam nim zdecydowanie, aczkolwiek leniwie, od maleńkiej dziurki po zwieńczenie nabrzmiałej łechtaczki. Czuję, że idę w dobrym kierunku. Z każdym kolejnym przesunięciem czuje w ustach więcej jej słodkich soków, rejestruję dłonie zaciśnięte na prześcieradle i głowę odrzucaną raz w jedną, raz w drugą stronę. Intensyfikuję pieszczotę, jednak ruch ciągle jest ten sam, nie zasysam, nie wibruję językiem, jedynie liżę, jak pies, dół, góra, dół, góra. Wiem, że jest już blisko. Palcem delikatnie posuwam jej tyłek, a moja druga dłoń wędruje między moje własne uda, które naznaczone są już kroplami powodowanej grawitacją wilgoci.
    
    On też wie że jestem gotowa. Podchodzi powoli. Nie ...