-
Współlokator
Data: 26.11.2019, Autor: Prunella, Źródło: Lol24
Mieszkanie ze współlokatorem robiło za przykrywkę. Wiecie. Ułożone życie, studia medyczne, kasa od rodziców. Doskonałe pozory, ale nie o tym i nie tutaj. Nie mam co narzekać na wspólne życie. Szczególnie że nie z byle kim. Chyba wiecie jak to jest na uczelni, zawsze znajdzie się ta grupka dziwek, zawsze znajdzie się kilka gwiazd i zawsze znajdzie się ten on. Typowy podrywacz? Pewnie tak. Po prostu lubi seks, a skoro nie trafił jeszcze na ta jedyną to po co ma się ograniczać tylko ręką? Tak więc mieszkamy w zgodzie już od 3 miesięcy, haha dużo wiem. Ale najwygodniejsze w tym wszystkim jest to, że żadne z nas nie ma nic przeciwko sprowadzeniu sobie kogoś na jedną noc, apartament jest spory, dwupoziomowy więc nikt nie budzi drugiej osoby, bardzo to wygodne muszę przyznać. Aż dziwne że przez nasze sypialnie przewinęło się już tyle osób, tylko jeszcze my nie wylądowaliśmy w niej razem. Ale to się wkrótce zmieni. Przecież to wiadome ze prędzej czy później do czegoś dojdzie. Nazwijmy go panem Y. Tak więc razem z Y chodzimy do tej samej szkoły medycznej. Dzień jak co dzień. On wstaje wcześniej więc bierze pierwszy łazienkę, a kiedy ja do niej wchodzę robi dla nas śniadanie, potem jedziemy na uczelnie i razem wracamy. Reszta dnia wypada dość indywidualnie. Ale tym razem było inaczej. Weszliśmy do domu, zrzuciłam buty i z jękiem padłam na kanapę w salonie, Y ze śmiechem poszedł do kuchni. -Ciężki dzień, co? -A żebyś wiedział, nie dość że mam do zrobienia projekt to ...
... jeszcze mi dowalili zleceń.- Oczywiście Y nie ma pojęcia czym się zajmuję, i dobrze, pozostajemy więc na płaszczyźnie mówienia o tym tylko ogólnie. - A ty masz jakieś plany? Pokręcił przecząco głową wchodząc do salonu z dwoma kieliszkami i butelką porto. Hm to coś nowego, zwykle przychodził tu tylko się przebrać lub kogoś zaliczyć. Następne parę godzin spędziliśmy na dużej kanapie oglądając jakąś durną komedię i gadając. Kończąc trzecią butelkę byliśmy już mocno podpici, a rozmowa zeszła na bardziej zboczone tematy. Nie wiem dokładnie kiedy ale odpłynęłam, co mi się raczej rzadko zdarza ale no cóż. Ocknęłam się jak Y niósł mnie po schodach do sypialni. O dziwo w pełni świadoma. Jedną dłoń trzymał na talii drugą zaś na udzie, co jakiś czas muskając gołą skórę. Hmm podniecenie przyszło samo. Wplotłam mu palce we włosy a kiedy mnie postawił bez wahania wpiłam mu się w usta dociskając go do ściany, oderwałam się po chwili ze śmiechem i ruszyłam do pokoju. Chciałam rozpiąć suwak ale się zaciął. -Mógłbyś mi pomóc? Nie mogę rozpiąć sukienki. Mimo że było ciemno poczułam go przy sobie w sekundę. Jedną dłonią chwycił za suwak drugą za materiał, powoli rozsuwał zamek, a ja delektowałam się każdym muśnięciem świeżego powietrza na odkrytej skórze. Położył mi ręce na ramionach i powoli zsunął materiał w dół. Jego palce wędrowały lekko od obojczyka, przez łokcie, do nadgarstków. Zadrżałam lekko. Jego wargi spoczęły na mojej szyi zostawiając mokry ślad w miejscu od którego ...