-
Ty, gdy jesteś blisko mnie.
Data: 26.11.2019, Autor: Groteska, Źródło: Lol24
... przyspieszałem, powoli, ale zdecydowanie. Moje wargi przylgnęły do Twojej szyi w pocałunku. Jęknęłaś cicho. Potem ugryzłem. Mocno, zdecydowanie. Bolało, jednak Ci to nie przeszkadzało. Ba, jedynie spotęgowało narastające uczucia. Ręce oparły się na Twoich biodrach, przytrzymywały Cię w niezmiennej pozycji. Potem nadeszło szaleństwo. Zacząłem się ruszać gwałtownie, szybko, jakby bez opamiętania. Krzyknęłaś głośno, nie byłaś jeszcze na to gotowa w pełni, lecz pragnęłaś tego jak nigdy dotąd. I szybciej, i szybciej, i szybciej. Twoje ciało wykrzywił impuls, orgazm sięgnął szczytu. Krzyk został zagłuszony pospiesznym pocałunkiem, przez co całe podniecenie się nie uwolniło. W szybkim grymasie, uwolniłaś się z objęć. Chciałaś chwilę odpocząć, wiedziałaś, że może się to skończyć bólem. Odwróciłaś się tyłem. Jednak to nie pomogło. Poczułaś mój pocałunek na dole pleców. Schodził niżej, ręce kierowały się znów do łona. Na samą myśl jęknęłaś cicho, ułożyłaś się na brzuchu. Szepnąłem Ci do ucha: "Wypnij się troszeczkę" Posłusznie wykonałaś polecenie. Szybki, agresywny klaps trochę Cię wybił z rytmu. Lecz następnie znowu poczułaś go w sobie, piersi znów znalazły się w klatce moich dłoni. Usta ...
... moje muskały delikatnie Twoją szyje, lecz to jedyna część ciała, którą byłem delikatny. Agresja zbliżenia sprawiała Ci niemal ból. Ból mieszany z przyjemnością jeszcze nigdy nie zaznaną. Jęknęłaś: "Wolniej. To boli". Jednak ja nie przerywałem. Krzyk, wynikający z tylu silnych emocji, rozbrzmiał w naszych uszach. Moje zęby zacieśniły się na gardle, i wtedy przerwałem. Położyłem się obok Ciebie, zmęczony. Spojrzałaś na mnie zmęczonym wzrokiem. Lecz wiedziałaś, że chcę jeszcze, że bestia wewnątrz mnie jest niezaspokojona. Pocałowałaś mnie w szyje, zaczęłaś schodzić coraz niżej. I niżej. Twoja ręka i usta jednocześnie dotarły do celu. Zaczęłaś go gładzić powoli, główkę lizałaś języczkiem. Trochę przyspieszyłaś, lecz sił niewiele miałaś. Jednak ja też byłem już zmęczony, po paru chwilach poczułaś wypływające ze mnie soki. O dziwo, posmakowały Ci. Zlizałaś posłusznie wszystko, spojrzałaś się w moje oczy. Po czym pocałowałem Cię. Delikatnie, ledwo zetknęliśmy się wargami. Czułaś się cudownie, odnalazłaś spełnienie. Szepnąłem Ci do ucha: "chodźmy już spać, bo rano nie wstaniemy". Spojrzałaś na zegarek. Na tych igraszkach spędziliśmy 4 godziny. Wspaniałe godziny, których nie wymieniłabyś na żadne inne.