1. U stóp sąsiadki cz. 2


    Data: 09.02.2020, Kategorie: Dojrzałe Autor: Barkas

    Moja szara rzeczywistość zwyczajnego blokowiska ostatnimi czasy nabiera kolorów. Odkąd pod numer 34 wprowadziła się nowa lokatorka, mam nowe zajęcie. Co najważniejsze nie muszę już sam warować godzinami w domu. Z Joanną widuję się teraz prawie codziennie. Potrzebowała towarzysza który będzie pieścił jej stopy, acz nie tylko. Dwa tygodnie znajomości wystarczyły żebyśmy się zaprzyjaźnili. Przyjaźń ta podoba mi się o wiele bardziej, gdyż nie ogranicza się tylko do lizania i masażu stóp sąsiadki, ale okazjonalnie zapominamy się i lądujemy w łóżku. Dla mnie ważniejsza była możliwość zadowalania pani Joanny poprzez pieszczoty stóp. Stałem się trochę uzależniony. Sprawiało mi radość patrzenie jak się jej to podoba. Z każdym kolejnym razem zatracałem się coraz bardziej. Obudził mnie dźwięk budzika. Zapowiadał się kolejny męczący poniedziałek. Półprzytomny słyszałem krzątanie po domu. Niespiesznie się ogarnąłem i wyszedłem z pokoju. -Zrobiłam Ci kanapki, na stole zostawiłam. Pa, skarbie. -Dzięki mamo, pa. Błyskawicznie wypadłem z domu. Gdy tylko miałem wolne pole do popisu poszedłem do mieszkania obok. Nie widziałem Joasi tylko przez jeden dzień, ale już chciałem móc dobrać się do jej stóp. Zapukałem i czekałem. Otworzyła przy czym wyglądała nieziemsko. -O, witaj Arturze. -Cześć, spieszę się odrobinkę więc przejdę do rzeczy. Spotkamy się po południu? -Wybacz, ale mam pilne spotkanie w firmie. -Przestałaś pracować w domu? -Nie, skąd. Czasami muszę się pojawić w biurze. Prawdopodobnie ...
    ... tak samo będzie przez tydzień. Cały tydzień. Wieczność oczekiwania. Moje ponure myśli szybko rozwiały się po tłumaczeniu Joanny. -Te dwa dni muszę być po południu, ale środę będę rano. Wiesz co to znaczy? -Jasne, wytrzymam tyle. Trzymaj się. -Ty też. Dwa dni dłużyły mi się w nieskończoność. Chciałem, żeby pracowała w domu. Mogłem wtedy bez problemów wejść pod biurko przy którym zwykle siedziała i bawić się jej stopami do woli. Po powrocie ze szkoły wypatrywałem jej powrotu przez okno. Wiedziałem, że ma wrócić parę minut po piętnastej. Tylko gdy wyszła zza rogu pognałem na klatkę. Czekałem przed windą. -Dzień dobry pani Joanno. -Dzień dobry. Miło, że na mnie czekasz. -Pewnie jest pani zmęczona dlatego chcę od razu pani ulżyć. -Dziękuje, nie mam nic przeciwko. Przyda mi się chwila odpoczynku. Prosto z pod windy udaliśmy się do jej mieszkania. W tej szarej marynarce którą miała wyglądała szałowo. Pięknie wyglądały na jej nogach również czarne rajstopy. Usiadła na łóżku i zdjęła szpilki. -Ależ męczący dzień. Wymasuj mi moje biedne stópki proszę. -Po to tu przyszedłem. Wiedziałem, że po męczącym dniu przyda się pani dobre pieszczonko stóp. Ująłem lewą stopę w dłonie i zacząłem masować. Joanna zamknęła oczy i czerpała przyjemność. Starałem się jak mogłem. Lubiłem patrzeć jaką przyjemność sprawia jej masaż stóp. Masowałem też jej łydkę, wracając dość szybko do stopy. Po kilku chwilach zająłem się prawą stopą. Sam również miałem nie lada przyjemność. Po kilku minutach masażu czekało ...
«1234...»