1. z kuzynem Bartkiem


    Data: 13.02.2020, Kategorie: Geje Autor: niebieski

    Z kuzynem zawsze miałem dobry kontakt. Prawie codziennie do Niego przyjeżdżałem a czasem On do mnie. Wygłupialiśmy się chodziliśmy na spacery przy czym miło spędziliśmy czas. Byliśmy jak bracia. Jestem Dominik i opowiem o historii z kuzynem Bartkiem Obudziłem się zszedłem na dół mama przywitała mnie naleśnikami z czekoladą które kocham. -Dzień dobry kochanie-powiedziała i pocałowała mnie w czoło -hej mamo-odpowiedziałem zaspanym głosem. -masz jakieś plany na dziś? Zazwyczaj mama nie pyta sie mnie czy gdzieś wyjeżdżam, miałem sie spotkać z Bartkiem i iść nad jezioro w tak upalny dzień. -Nie, coś się stało? -Nie nic, tylko Michał chciał abyśmy spędzili razem czas nad jeziioczywiście... Michał to mój ojczym, mój tata zginął w wypadku samochodowym, po dwóch latach mama sie pozbierała i poznała Michała...nie przepadam za nim ale cóż, robie to by mama była szczęśliwa. -Tak z chęcią, a mógłby też pojechać z nami Bartek?-zapytałem, nie wiem po co bo skoro mama mówi by spędzić ten czas razem...i jak też przypuszczałem mama sie nie zgodziła -Dominik, chce ten czas spędzić z Tobą i Michałem, codziennie sie widujecie, jutro sobie pójdziecie. -No dobrze, a to kiedy? bo...-nie dokończyłem bo Michał wszedł do pokoju i zapytał się czy uszykowani jesteśmy. -Tak, tak już tylko daj chwilę dla Dominika. Nic już nie mówiłem poszedłem sie uszykować, czułem, że gdybym powiedział nie to mama małoby co na to zwróciła uwagę powiedziałaby na ucho żebym poszedł się uszykować. Przyszedłem do pokoju ...
    ... zadzwonił telefon odebrałem to Bartek zamknąłem drzwi i zapytał: -Hej Danio, to jak jedziemy po południu nad jezioro? -Hej, nie mogę...mama chciała spędzić ten czas razem, przepraszam Bartek.- odpowiedziałem bardzo chciałem iść z Bartkiem, a nie z ojczymem zapewne łowić ryby czego nie znoszę. -Ok...-powiedział obojętnym głosem. -będziemy pisać, ok? -ok-już bardziej milszym głosem i rozłączył się. po kwadransie byłem uszykowany i przebrany, wziąłem plecak z niezbędnymi przyborami, okulary przeciwsłoneczne, słuchawki, wode i telefon by móc kontaktować się z Bartkiem. Zszedłem na dół Michał jak sie spodziewałem pakował do samochodu wędki. -Gotowy?-powiedziała mama. -Tak. Wsiedliśmy do samochodu, Michał włączył muzykę jezz której nie nawidze. Dotarliśmy na miejsce u jest niedaleko Poznania tam gdzie mieszkam. Bardzo ładne zadbane jezioro,. Po chwili Michał powiedział: -To jak, idziemy łowić ryby? -Tak. Widziałem jak mama sie uśmiechnęla do mnie. Wmawiałem sobie, że to tylko dla Niej. Poszliśmy troche dalej na miejsce przeznaczone do łowienia ryb. Mama sie rozłożyła koc mówiła, że będzie się opalać i zaczeka na nas. Jak obiecywałem Bartkowi, napisałem do Niego. "Już jestem, co tam u Ciebie? my właśnie idziemy ryby łowić czego dobrze wiesz ze nienawidzę:))" Długo nie musiałem czekać by dostać odpowiedź. "U mnie dobrze poszedłem z Pauliną sie przejść bo nie będę siedział w domu:)) to miłej zabawy!:D" No właśnie Paulina to najlepsza przyjaciółka Bartka. Pisząc ciągle z Bartekiem dzień ...
«12»