1. Wyjazd w góry


    Data: 22.02.2020, Autor: zlosnica79, Źródło: Lol24

    ... twardnieje. Gdy czuję że jesteś już gotów, wstaję i siadam przodem do ciebie. Wsuwasz się we mnie, wypełniasz mnie całą. Jest nam cudownie. Zaczynam delikatnie poruszać biodrami, unoszę się i opadam. Rękami trzymasz mnie za pośladki i narzucasz tempo, raz wolniej, raz szybciej. Całuję cię namiętnie, później całuje po szyi i drażnię cię po uszach - całuję, ssam, podgryzam. Rozpinasz mi bluzkę, później stanik. Bierzesz w ręce moje piersi - masujesz je, całujesz, pieścisz. Jest nam coraz przyjemniej. Nasze oddechy są coraz głośniejsze i głębsze. Poruszamy się szybciej i szybciej. Jednak ty zwinnym ruchem mnie ściągasz z siebie, obracasz, prosisz bym oparła się rękami o siedzenie. Łapiesz mnie za pupę i szybkim ruchem wchodzisz od tyłu. Nadszedł punkt kulminacyjny. Poruszasz się we mnie bardzo szybko, ściekasz moje pośladki. Ja ściskam coraz mocniej siedzenie, jest mi tak dobrze. Ty posuwasz się mocniej i głębiej, czuję cię całego w sobie. Ruchy nasze są skoordynowane i bardzo szybkie. Nie myślimy o niczym, tylko o naszej przyjemności. Jest coraz goręcej, jesteśmy napaleni i rozgrzani do granic możliwości. Twoje ruchy zaczynają być coraz silniejsze i głębsze. Po chwili czuję eksplozję ciepła w sobie. Zastygamy na chwilę. Pieścisz mi ręką łechtaczkę, powoli się poruszając, wiesz że to na ...
    ... mnie zadziała. Mija chwilka, a mnie zalewa fala ciepła i ekstazy. Poruszasz się bym dłużej przezywała tą przyjemność. Za chwilę oboje zastygamy. Jest cudownie. Wychodzisz ze mnie, obracasz przodem do siebie. Mówisz - cześć jestem Daniel, było mi bardzo przyjemnie, a Tobie? Ja przedstawiam ci się i mówię, że jestem Kasia i mnie również było cudownie, oraz że nie zapomnę długo tej przygody. Całujesz mnie namiętnie, pieszcząc jeszcze moje piersi. Mocno ściskam cię rękami po plecach, przechodzą mnie jeszcze ciarki po całym ciele. Było tak dobrze. Nagle słyszymy że ktoś chodzi po korytarzu, szybko zapinam bluzkę, doprowadzamy się w miarę do odpowiedniego stanu. Wchodzi konduktor. W powietrzu czuć erotyzmem i seksem. Uśmiechamy się do siebie, on nic nie mówi, lecz widzi moje majtki na przeciwległym siedzeniu. Sprawdza nasze bilety i uśmiecha się pod nosem. Rumienię się, ale tym nie przejmuję. Gdy wychodzi, zaczynamy rozmawiać. Okazuje się że jedziemy w to samo miejsce, sami. Stwierdzamy że spędzimy je razem.
    
    Te kilka dni spędzamy ze sobą bardzo intensywnie, wynajmujemy domek, chodzimy po górach, zwiedzamy różne miejsca, pijemy wino i uprawiamy dziki seks w wielkiej wannie i na podłodze przed kominkiem. Nie pytamy się o przeszłość ani teraźniejszość, ważne co przeżywamy w tym momencie. 
«12»