1. Ich troje


    Data: 23.03.2020, Kategorie: Geje Autor: pompon88

    Leżałem sobie na kanapie i oglądałem telewizję. Właśnie w kolejnym jakimś teleturnieju babka pięć minut zastanawiała się nad tym, kto był ostatnim królem Polski. Naprawdę, dziewictwo intelektualne wielu ludzi jest porażające. Ale miałem satysfakcję. Mogłem w końcu się z kogoś bezczelnie nabijać i nikt o tym nie wiedział. Po chwili jednak pomyślałem sobie, że są o wiele przyjemniejsze rozrywki niż wyśmiewanie się z głupich uczestników teleturniejów. Przełączyłem zatem na jakąś komedię. Tu akurat można się było śmiać do woli bez niepotrzebnych wyrzutów sumienia. Ale po pewnym czasie mnie to znudziło. Zasiadłem do komputera i włączyłem sobie gadu-gadu. Po zaledwie dwóch minutach odezwał się do mnie Patryk.
    
    – Hej!
    
    – Hej!
    
    – Co porabiasz?
    
    – A nic, nudzę się, jak zwykle.
    
    – To może wpadniesz do mnie.
    
    – A po co?
    
    – A, tak. Po prostu chciałbym, żebyś mnie odwiedził.
    
    – Oki, zaraz będę.
    
    Wyłączyłem komputer i ubrałem się. Zastanawiało mnie to, dlaczego Patryk chciał, żebym do niego przyszedł. Trochę mnie to zdziwiło, ale cóż. Lepiej się z kimś spotkać, niż siedzieć bezczynnie w domu. Przeszedłem parę ulic i w końcu dotarłem do jego bloku. Wszedłem na trzecie piętro i... stanąłem jak wryty przed jego drzwiami. Na drzwiach wisiała kartka, na której było napisane: „Marcinku, drzwi są otwarte, wejdź”. Zastanowiło mnie to i mocno zdziwiło. Co ta kartka miała znaczyć? Wchodzić czy nie wchodzić? Czy to jakiś dowcip, pułapka, czy na serio? Co to w ogóle ma być? Poczułem ...
    ... nieprzyjemny ciężar w żołądku. Ręce mi drżały i naprawdę zastanawiałem się, czy wejść, czy też nie. Znałem Patryka, wiedziałem, że jest odrobinę szalony, ale ta kartka bardzo mnie zastanowiła... Po chwili namysłu przed jego drzwiami zdecydowałem się wreszcie wejść. No, skoro zaprasza, i to właśnie mnie, to warto wejść.
    
    W przedpokoju panował półmrok, bardzo przyjemne ciepło, a w powietrzu unosił się delikatny zapach jakiegoś kadzidełka. O co tu chodzi...? Ściągnąłem buty, kurtkę powiesiłem na wieszaku. Postąpiłem krok dalej. W tej samej chwili usłyszałem ciche jęki dobywające się z pokoju Patryka. Co jest...? Serce biło mi coraz mocniej i mocniej. Delikatnie uchyliłem drzwi do jego pokoju... i natychmiast je zamknąłem. Serce chyba w ogóle mi się zatrzymało, a potem uderzyło trzy razy szybciej... Jeszcze raz uchyliłem drzwi. Czy mój wzrok mnie nie mylił...? Stanąłem jak wryty. Nie. Nie myliłem się... Na środku pokoju stał Patryk z Mateuszem. Obaj byli nadzy i obaj namiętnie się całowali. Patryk gładził swoimi dłońmi pośladki Mateusza, pełne i bardo jędrne, a Mateusz aż kręcił swoim tyłkiem, jakby sam kierował dłonie i palce Patryka we właściwe, najbardziej wrażliwe miejsca swego ciała. Mateusz natomiast pieścił plecy Patryka. Ich usta były cudownie złączone. Podskoczyło mi ciśnienie... Od dawna krążyły pogłoski, które dotarły i do moich uszu, ze Patryk jest gejem i że spotyka się właśnie z Mateuszem, ale ja – naiwny! – sam tego nie zauważyłem i nigdy w to nie uwierzyłem. Tym ...
«1234...»