1. Laura 1986, cz.6


    Data: 25.03.2020, Kategorie: Dojrzałe Masturbacja Pierwszy raz Autor: tropania

    Znowu obudził mnie dźwięk budzika za ścianą. Usłyszałem, że został wyłączony i zapanowała cisza. Ciągle czułem w powietrzu cudowny zapach Laury - „Normalnie jak pies za suką w czasie cieczki” - pomyślałem o sobie, ale ten zapach pozostawiony na poduszce był tak intensywny, że nie można było go pominąć ani zignorować. Dotarło do mnie, że właśnie sobie zaruchałem. „Nareszcie…” – pomyślałem.
    
    „I to, kurwa, z kim…” – walnąłem się dłonią w czoło. Wstałem, wsadziłem banię pod kran, wytarłem włosy ręcznikiem, uczesałem się i poszedłem po ciocię, aby zejść na śniadanie. Zapukałem i usłyszałem dźwięk otwieranego zamka.
    
    - Cześć – powiedziałem – idziemy na śniadanie?
    
    - Sam idź i przynieś mi coś – usłyszałem.
    
    - Czemu? – nie mogłem zrozumieć.
    
    - Bo nie możemy w tej sytuacji … - zaczęła.
    
    - No chyba żart jakiś? – wypaliłem - wszyscy wiedzą kim jestem, zaraz wszyscy się dowiedzą, dlaczego wujek zniknął…, no nie rób dziwnych scen…, jak ci zaniosę kanapkę
    
    w serwetce, to dopiero będzie gadanie… - dokończyłem.
    
    - No…, może masz rację – powiedziała Laura i zeszliśmy na stołówkę.
    
    - Co robimy po śniadaniu? – zapytałem popijając kromala kawą Inką.
    
    Laura popatrzyła na mnie jak na ostatniego durnia.
    
    - Wyobraź sobie, że mam pewien pomysł – odpowiedziała złośliwie cedząc słowa.
    
    Po śniadaniu wróciliśmy grzecznie do swoich pokoi ponieważ korytarz był pełen znajomych wujka Mariana, ale Laura po chwili zajrzała do mnie bez pukania.
    
    Przez drzwi powiedziała, że na chwilę ...
    ... wychodzi i żebym czekał na nią w jej pokoju i, jakby zadzwonił telefon, to mam odebrać. Zamknąłem więc swój pokój i przeniosłem się do pokoju Laury. Włączyłem telewizor wiedząc, że za chwilę będzie „Teleranek”, który bardziej się nadawał do oglądania, niż relacje z gospodarskich wizyt Jaruzela puszczanych na „dwójce”. Po kilku sekundach przypomniałem sobie patent wujka, włączyłem radio i ściszyłem telewizor. „Radio Mann” idealnie wpasował się w obraz, ale zabawę przerwał dzwonek telefonu. Podniosłem słuchawkę.
    
    - Tak, słucham… - dzwonił Marian – tak, to ja…, nie wiem, poszła gdzieś i kazała mi czekać przy telefonie…, tak przekażę…, jasne…, wujek!, wujek!…, - przypomniałem sobie – tu nie ma szans na kupienie filmów…, kilka Fotopanów HL by mi się przydało…, dzięki wielkie…, no cześć.
    
    Odłożyłem słuchawkę i zamyśliłem się nad swoim spokojnym zachowaniem podczas tej rozmowy ze świadomością, że dałem jego żonie coś, czego on nie dawał i za chwilę jeszcze dam. Po chwili wróciła Laura.
    
    - Dzwonił? – zapytała Laura otwierając drzwi.
    
    - Tak. Powiedział, że sprawy wyglądają tak, że szybko się uwiną i będzie jutro około dziewiątej wieczorem.
    
    - Pytał gdzie jestem?
    
    - Tak, ale powiedziałem, że gdzieś poszłaś, że kazałaś mi czekać przy telefonie i więcej nie wnikał – odpowiedziałem.
    
    - Chodź do ciebie – powiedziała.
    
    Wyłączyłem radio i telewizor, Przenieśliśmy się do mojego pokoju. Patrząc jak Laura odkłada na bok torebkę i wyciąga ze szmacianej torby na zakupy pół litra ...
«1234»