1. Pomyłki się zdarzają


    Data: 12.04.2020, Kategorie: Lesbijki Oral Owłosione, Autor: betrue

    Hałas, zgiełk i tłum ludzi naciskających na mnie z każde strony. Migoczące światła przyprawiające o ból głowy. I dłonie. Dziesiątki dłoni próbujących chwycić mnie za pośladek, dłoń, pierś. To cholernie irytujące, a zarazem… przyjemne. Świadomość, że zasłużyłam na chwilę uwagi od osób, które widzę pierwszy raz na oczy, a o którą nie mogłam się doprosić przez ostatnie trzy lata stałego związku. Palce zaciskające się na moich pośladkach na początku przyprawiały mnie o gęsią skórkę, miałam ochotę podskoczyć i zapiszczeć, zupełnie jak mała dziewczynka. Po czasie wywoływały już jedynie delikatne dreszcze podniecenia.
    
    Dotarłam do końca sali. Bar. Kilkadziesiąt nowych twarzy, propozycje postawienia mi drinka. Zawsze byłam niezależna, starałam się płacić za siebie, nie przyjmować prezentów i naprawić własnoręcznie kran, ale podobno to właśnie była istota końca mojego związku. Więc dlaczego nie. Mimo to zwracam uwagę na najmniej nachalnego z moich świeżo upieczonych adoratorów. Pomimo dosyć okazałej postury, twarz ma delikatną, rysy łagodne, a oczy głęboko osadzone, ciemne. Lekko pijana, chwiejnym krokiem zmierzam w jego stronę, ignorując zaczepki pozostałych. Coś mnie w nim urzekło.
    
    - To samo? – Pyta, wskazując na swojego drinka, w kolorze delikatnego seledynu. Kiwam głową twierdząco, konwersacja w tak głośnym miejscu i tak nie ma sensu. Nieznajomy kiwa palcem na barmana, płaci, podaje mi drinka. Po kilku łykach wstaje. Czuję na szui jego oddech – ciepły i przyjemny, mogłabym w ...
    ... nim utonąć.
    
    - Wyjdziemy na papierosa? – Odkładam na wpół wypitego drinka i oszołomiona sposobem, w jaki działa na mnie nieznajomy, ruszam z nim w stronę drzwi. Nawet jego sposób chodzenia jest jakiś inny, specyficzny.
    
    Kiedy już znajdujemy się na zewnątrz, żadne z nam nie próbuje nawet udawać, że chce zapalić. Nasze ręce zaczynają łapczywie podążać po ciałach, usta pragną pocałunków już nie tylko po wargach. Dłońmi przejeżdżam po jego torsie, pragnąć go odkryć, nie zwracając uwagi na otaczających nas ludzi. Zatrzymuję się w bezruchu, zamieram zdezorientowana.
    
    - Jesteś…
    
    - Chodźmy za róg – przerywa mi i ciągnie mnie za rękę. Ogłupiona alkoholem i ową sytuacją, podążam za nim jak w transie. Za nim?
    
    - Jesteś kobietą – kończę swoją wcześniejszą myśl, coraz bardzie zaskoczona.
    
    - Przepraszam, wiele osób myli mnie z facetem. Myślałam, że wiesz. – Stoję, patrząc po kolei na każdy znak potwierdzający jej płeć. Delikatnie uwydatnione piersi, bardzo delikatnie, ale jednak. Zwężona talia, zaokrąglone biodra. Nie należy do szczupłych, a nie jest też posiadaczką zbyt obfitego biustu, więc całą swoją ocenę postawiłam w oparciu o twarz. Delikatną, ale mimo wszystko męską.
    
    Zaczerwieniła się, nie ma w tym nic dziwnego. Na jej miejscu zapadłabym się pod ziemię. Przypomniałam sobie jednak jej oddech na mojej szyi, podniecenie, jakie wywołał u mnie dotyk jej dłoni, smak jej ust. Robię krok do przodu i łapczywie całuję ją w wargi. Są tak samo smaczne, tak samo podniecające jak ...
«12»