1. Lodzik od mamy


    Data: 13.01.2020, Kategorie: Oral Twoje opowiadania Autor: Synalek

     
      Siedziała na krześle i czekała,aż do kuchni,przyjdzie jej nastoletni syn.Czekala aż się pojawi i wreszcie, będzie mogła z nim,porozmawiać.I gdy się tylko pojawił,gdy go tylko zobaczyła, drgnęła.Drgnela bo zobaczyła go w bieliźnie.W samej bieliźnie.W bieliźnie koloru czerwonego.Drgnela,bo tą bielizna,przylegała do jego krocza i podkreśla jego penisa, dosyć wyraźnie.A choć wiele razy widziała syna w bieliźnie,to tym razem, inaczej zareagowała.Zupelnie inaczej.Dosyc szybko się jednak opanowała i się odezwała.
      - Posłuchaj synku.Postanowilam wprowadzić,pewne zasady,między nami,których,będziesz musiał od dzisiaj przestrzegać.Bedziesz musiał się im podporządkować.
      - Zasady mamo? - zdziwił się i usiadł przy stole po przeciwnej stronie.
      - Tak.Zasady - powtórzyła. - Już dawno przestałeś być dzieckiem i jesteś już młodzieńcem.Nie długo staniesz się mężczyzna,z czego zdaję sobie sprawę.Dlatego też od dzisiejszego dnia,koniec twojego paradowania po domu,w mojej obecności w bieliźnie.Tak już być nie może i tak być nie powinno.- przemówiła.- Poprostu zaczęło mi to przeszkadzać.A teraz proszę.Idz do swojego pokoju i się ubierz.Ja zrobię śniadanie.- oznajmiła i odetchnęła głęboko.
      Widział jak się podniosła.Widzial że się przesunęła w głąb kuchni.Ze stanęła przy roboczym blacie, plecami do niego.Widzial, że jej wcale nie długą spudniczka,odsłania jej nogi i dużą część ud.
      - Ale tą zasadą powinna działać w obie strony.Nie sądzisz mamo. - odezwał się wreszcie.
      - ...
    ... Słucham?
      - Ty też powinnaś zmienić swój wygląd.Przynajmniej w domu. - stwierdził.- Sama czasami,jesteś ubrana prowokacyjnie.Chociazby nawet teraz - dodał.
      Drgnęła.Naprawde drgnęła.Spojrzala na swoją obcisłą bluzkę.Na swoją krótką spódniczkę.Spojrzala kątem oka,na wciąż,siedzącego przy stole na krześle syna.Pomyslała,że rzeczywiście,wygląda trochę zbyt śmiało i wcale się nie dziwiła,że syn,może odczuwać podniecenie.Uznala,że ma nawet rację, mówiąc, że powinno działać to,w obie strony.
      - Masz rację.A teraz idź się wreszcie ubrać.- powiedziała ponownie.
      Zaczęła przygotować sniadanie,ale czuła się dziwnie.Sama odczuwała podniecenie.Nie zrozumiałe podniecenie i nie rozumiała tęgo.Nie umiała tego zrozumieć.Znowu spojrzała w kierunku stołu i widziała,że syn się właśnie podnosi.Znowu wpatrywała się w jego bieliznę ukradkiem.
      Gdy wyszedł, westchnęła.Gleboko westchnęła.Odlozyla nóż i nagle skierowała się do wyjścia z kuchni.Nagle z niej wyszła.Widziala,że syn wchodzi do swojego pokoju i po chwili sama się znalazła przy tych drzwiach.
      Były uchylone, więc je pchnęła.Otworzyly się bardziej i stanęła w progu pokoju syna.Widziala,że sięga po dżinsowe spodnie leżące na fotelu.
      - Nie - powiedziała nagle, chociaż sama nie wiedziała, dlaczego.
      Chłopak się odwrócił.Stal z spodniami które trzymał w ręce i patrzył się na nią.Patrzyl na bluzkę.Na spudniczkę.Patrzyl na jej piersi.Na jej nogi.Na jej uda.
      - Co znowu mamo? Masz kolejną zasadę dla mnie? - zapytał.
      Zaskoczyła sama ...
«12»