1. Mafia


    Data: 13.08.2018, Kategorie: Klasycznie Autor: Jacek ze sterczącym, Źródło: Fikumiku

    ... bardzo duże, ale nie chodziło tylko o zyski. Dla Paola Fernazziego, jak dla większości Sycylijczyków, najważniejszy był honor, który z pewnością by utracił, oddając terytorium jakiemuś młokosowi. - Teraz ten teren należy do mnie, czy nie pamiętana pan, jaką miałem umowę z Fabriziem? – powiedział Fernazzi. - Don Fernazzi, nie chcę, żeby mi pan dawał to targowisko za darmo. Zapłacę panu, niech pan tylko poda sumę. – wtrącił się Dante Mannare. - Nie – uciął krótko Paolo Fernazzi. – Nie ma takiej możliwości. - Panie Fernazzi, nie bądźmy dziećmi – powiedział Dante, zaciągając się ze smakiem cygarem. – Obydwaj wiemy, że ma pan ważniejsze sprawy na głowie niż ściąganie haraczy od mało zarabiających sprzedawców z tego targowiska. A ja chętnie bym się tym zajął. Paola Fernazziego zdenerwowały te słowa. Pomyślał sobie: „po pierwsze to gówniarz nie będzie się do mnie zwracał słowami „nie bądźmy dziećmi”. Po drugie gówno mnie obchodzi to, że on by się tym chciał zająć. A po trzecie nie znoszę jak ktoś się na mnie patrzy z wyższością tak jak ten dzieciak”. Wstał spokojnie, oparł się dłońmi o stół, pochylił się w stronę Mannarego i wycedził: - Posłuchaj, gówniarzu, i zapamiętaj to sobie raz na zawsze. Jak ja mówię że NIE, to znaczy że NIE. I nie ma od tego odwołania. I niech cię nie obchodzi to czy ja mam ważniejsze sprawy czy nie. Chcę mieć to targowisko i będę je miał. Sprawa zamknięta. Tym razem to Dante się wściekł. Był młody, wybuchowy, i z trudnością przychodziło mu panowanie nad ...
    ... sobą w takich sytuacjach. Zerwał się z miejsca, walnął pięścią w stół, przewracając przy tym stojącą koło niego szklankę z winem i zaczął mówić do pana Fernazziego podniesionym, wściekłym głosem: - Nie mów do mnie gówniarzu, ty staruchu! A jak ja mówię, że chcę mieć to targowisko, to będę je miał! Leży na terenie Croce Verde, więc powinno należeć do mnie! I będzie moje, rozumiesz?! Wszyscy zebrani patrzyli się trochę z przestrachem, a trochę z rozbawieniem na tę sytuację. Śmieszyło ich nerwowe zachowanie młodego człowieka, z drugiej strony jednak bali się trochę, gdyż nigdy nie wiadomo, co takiemu narwańcowi może przyjść do głowy. Paola Fernazziego również niepokoiła ta sytuacja, gdyż wiedział, że może z tego wyniknąć wojna. Oczywiście jego organizacja była silniejsza od Mannarego, a po śmierci Fabrizia i przejęciu władzy przez jego syna Rodzina Mannare jeszcze bardziej straciła na swojej sile. Jednak mimo to atak ze strony tego młokosa mógł okazać się niebezpieczny. Tak czy owak, Fernazzi nie miał zamiaru dać za wygraną. - Zamknij pysk i siadaj! – powiedział wulgarnie do swojego rywala. - Panowie! – przerwał im ostro don Markano. – Myślę, że nie wszyscy z obecnych tutaj są zainteresowani waszym sporem. Mamy jeszcze parę wspólnych interesów do omówienia, a sprawę targowiska leżącego pomiędzy waszymi rewirami możecie omówić między sobą we dwóch. Wiem, że obydwoje jesteście rozsądnymi ludźmi, więc nie wątpię, że się dogadacie. Jednak chciałbym cię prosić, Dante, żebyś nie używał ...
«1234...22»