1. Blanka cz.5


    Data: 05.03.2025, Kategorie: Nastolatki Autor: MJ, Źródło: SexOpowiadania

    ... Ania!- Czekaj - powtórzyła Ania zatrzymując się przy Blance. Przez chwilę patrzyła dziewczynie głęboko w oczy dysząc.- Aniu, czy ja zrobiłam coś nie tak? - zapytała Blanka- Nie. Nie zrobiłaś nic złego skarbie. Po prostu... ja... hm, nie wiem jak to powiedziećBlanka patrzyła smutnymi oczami czekając, co powie Ania. Ania dostrzegła, że oczy Blanki szklą się.- Nie chciałabym ci zrobić krzywdy, jesteś taka młodziutka- Ale... jak?- Bo wiesz, chciałam żebyś miała w mnie koleżankę- Ja też tego chcę- Tak, ale nie wiem czy... hm, jak to powiedzieć... nie jestem sobą przy tobie- Podoba mi się taka ty - odparła Blanka- Nie planowałam tego. Ja się nigdy tak nie zachowuję. Po prostu masz w sobie coś takiego że... tracę rozum. Przepraszam cie.- Ale nic się nie stało. Tylko tak, wiesz, szybko mnie wyprosiłaś. Nie wiem dlaczego no i ...- Blaniuś, przepraszam za to też - przerwała jej Ania i położyła dłoń na policzku Blanki. Kciukiem przetarła wilgotną skórę pod jej okiem. Podniosła wzrok i rozejrzała się wokół czy ulica jest pusta.- Czy mogę cie pocałować? - zapytała nieśmiało Ania przygryzając dolną wargę- Możesz... jeśli tylko chcesz - odparła Blanka.Ania nachyliła się do dziewczyny. Obiema dłońmi objęła jej buzię wplatając palce we włosy z tyłu głowy i pocałowała. Pocałunek był delikatny i trwał kilka sekund. Ania otwarła oczy i odsunęła swoje usta. Blanka też otwarła oczy.- Masz takie delikatne usteczka - powiedziała Ania patrząc głęboko w oczy Blanki. Blanka uśmiechnęła się nic nie ...
    ... mówiąc. Po chwili jednak zapytała:- Czy będziemy mogły się jeszcze spotkać?- Tak, pewnie jeszcze się spotkamy - zaśmiała się Ania - kiedy mnie odwiedzisz?- Może jutro? Po południu- Oj, jutro nie dam rady. Mam trening. Może we wtorek?- Dobrze, to we wtorek. Będę po południu - powiedziała radośnie BlankaAnia popatrzyła chwile dziewczynie w oczy - "Cudowna jesteś" – pomyślała.- Ok, to leć do domu, bo robi się ciemno - powiedziała Ania- Jasne. To do zobaczenie - powiedziała Blanka i odwracając się, lekko pomachała Ani na pożegnanie. Ania uśmiechnęła się. Stała jeszcze chwilę i patrzyła jak Blanka odchodzi. Po kilkunastu metrach Blanka obróciła się idąc i promiennie uśmiechnęła. Ania podniosła dłoń i odmachała jej samymi palcami."No nieźle. Co za egzemplarz z tej dziewczyny." - pomyślała Ania i skierowała swoje kroki do domu. Idąc nie mogła przestać myśleć o Blance. Lekki uśmiech nie znikał jej z buzi.Weszła do domu. W kuchni była mama.- Stało się coś? Widziałam jak biegłaś za Blanką- Nie, nie. Nic.- Grześka nie ma w domu. Blanka była u ciebie?- A tak, chwile. Odniosła książkę.- Często tu bywa. A jak nie u nas to widzę ją u Olka.- Mamo, chyba to nie problem, że do nas przychodzi?- Nie, oczywiście, że nie. Wiesz, że bardzo ją lubię. Jest taka uprzejma. Tylko dziwi mnie trochę, że spędza czas z wami a nie z rówieśnikami.- Oj no i co z tego. Jakimś cudem lubi Grześka.Mama zaśmiała się.- No i ja ją też lubię- Tak?- Tak, nawet bardzo.Mama uśmiechnęła się i powiedziała:- To dobrze. Pilnuj ...
«12...5678»