Nagi mecz
Data: 19.03.2025,
Kategorie:
Inne,
Autor: Sophie Nylon, Źródło: SexOpowiadania
... doświadczeni w pracy z gołymi kobietami w charakterze płótna, zaczynają bez ociągania malować ich stroje na ich obnażonych ciałach.Przez kilkadziesiąt minut muszą stać nieruchomo przed nimi. Na ich strój składają się białe spodenki, sięgające niewiele poniżej linii pośladów oraz skąpy biały trykot, zaczynający się kilka centymetrów powyżej pępka. Malarz, wodząc pędzlem po nagim ciele Justyny, oddaje najdrobniejsze szczegóły stroju. Maluje czerwone akcenty, numer siedem na plecach, nawet loga sponsorów i flagi obu drużyn pośrodku trykotu. Dba także o cieniowanie, by całość łudząco przypominała prawdziwe ubrania.Mimo profesjonalizmu kapitanka odczuwa podniecenie, to samo jej koleżanki, które także pozwalają sobie namalować strój na gołym ciele. Justyna oddycha głęboko, starając się ignorować sensacje w podbrzuszu. Wymienia uśmiech z Laurą, wdzięcznie wypinającą pośladki innemu malarzowi, aby dopracował jej spodenki.W końcu każda z piłkarek, włącznie z rezerwowymi, ma na sobie swój strój (w przypadku obu bramkarek, rezerwowej i podstawowej, są one różowe). Malarze polecają im jeszcze, by ograniczyły do minimum korzystanie z łazienki (zejście farby w tamtym miejscu dopiero byłoby niekomfortowe!), i zapewniają, że w razie, czego będą razem ze sztabem za linią boczną. Sędziowie jednak nie przewidują zatrzymania gry w takim przypadku i już po ich wyjściu Justyna ostrzega koleżanki, by decydowały się na to w ostateczności.Po długich minutach stania dziewczyny są całe odrętwiałe, a z ...
... malowaniem czują się jednocześnie obnażone i skrępowane, bo klejąca się do ciała farba zdaje się utrudniać ruchy, a zarazem wszystko odsłaniać. Czeka je ciężki mecz, to nie ulega wątpliwości.Po malarzach wkracza ich trener, ubrany w standardowy garnitur. I znów parę dziewczyn zakrywa się, ale tym razem jest ich mniej. Justyna zmusza się do trzymania rąk wzdłuż ciała i wita go uśmiechem, choć on patrzy bardziej na jej gołe piersi pod namalowanym trykotem niż na twarz. Gromadzi swoje koleżanki w kółku, a trener zagrzewa je do walki i przypomina taktykę.– Dziewczyny, dziś idziemy na całość! – dodaje po nim Justyna, jako kapitanka. – Mecz towarzyski, mecz przyjaźni, wszystko jedno. Nie możemy zostać zapamiętane tylko z tego, że wyszłyśmy na murawę ubrane w farbę. Mamy sobie i kibicom coś do udowodnienia. Zwłaszcza tu, w naszej twierdzy. Kto wygra mecz?– Polska! – krzyczy Justyna do wtóru z resztą zawodniczek.Ignoruje fakt, że trener klepie ją w wypięte pośladki. Wie, na co się dziś pisze. Nie mają już zbyt wiele czasu. Kapitanka motywuje kilka dziewczyn, stremowanych swoim negliżem, po czym wyprowadza je z szatni.Rozpoczęcie meczuW tunelu stają obok przeciwnej drużyny, reprezentacji Węgier. Węgierki mają wymalowane na nagich ciałach ciemnoczerwone stroje, do których ubrały zielone getry. Stojąca na ich czele Eszter, niska brunetka z włosami związanymi w dwa warkocze, posiadaczka szerokich bioder, jędrnej pupy i piersi dwukrotnie większych od biustu Justyny, ciągnie ją żartobliwie ...