Kto mi zrobi dziecko Część IV
Data: 04.04.2025,
Autor: Anonim, Źródło: Lol24
JUŻ TAK ZMIERZAŁA AKCJA, ALE TO BYŁA UBOŻSZA WERSJA
Wydawało się, że zostawią ją już w spokoju, wszak już tak wiele przeszła... Patrzyli, jak podnosi się z podłogi... upokorzona... Jak poprawia swoją tak sfatygowaną suknię. Jak układa ją na biodrach... na biuście...
Jakby chciała zademonstrować... - "Patrzcie, jednak jestem damą... Wykorzystaną... ale jednak... damą. Mogliście mnie zmacać... wychędożyć... a ja nadal będę walczyła by pokazać, że jestem kobietą z klasą...
Być może jednak swoją postawą tylko ich sprowokowała...
A jednak wpadli na kolejny pomysł. Pomysł szatański.
Postanowili zrobić sobie pośmiewisko z towarzyszącego jej młodzieńca. Robert nagle złapał go od tyłu za ubranie i popchnął w stronę Marty.
- Teraz ty pokaż nam tu co potrafisz. Pokaż że masz jaja. Że będziesz umiał się nią zająć i że... i że zumiesz wreszcie wygrzechotać panią nauczycielkę! Do tej pory coś ci to nie wychodziło, to może trzeba cię zmotywować? Może teraz z dopingiem się uda?!
Mateusz był potwornie stremowany, ale jeszcze bardziej napalony. Tylko on wiedział, jak bardzo tego chciał... Jak bardzo chciał wreszcie ją mieć... Dokładnie tak jak mówili - "wygrzechotać"... Chciał tego, chciał tego jak cholera. Targały nim przeróżne uczucia. I wstyd i poczucie, że jest zabawką w ich rękach... i to, że to przez niego Marta znalazła się w tak haniebnej sytuacji... Ale przede wszystkim czuł... niebywałe wprost pożądanie, gdy widział Martę, wykorzystaną, wymęczoną, wstającą z ...
... podłogi i ledwie słaniającą się na nogach.
Kierowały nim atawistyczne instynkty.
“Muszę ją mieć... Muszę ją wreszcie mieć... Muszę ją puknąć! Muszę wreszcie wyruchać tę damulę!”
Mężczyźni wywierali presję.
- Ne bądź pizdeczka. Bo my cię potraktujemy jak pizdeczkę! A tego, uwierz kurwa, że byś nie chciał!
Bysior pochwycił Martę, która próbowała mu się przeciwstawić, ale miała już niewiele sił. Jej bezskuteczny opór tylko jej to silniej uświadomił... Ustawił ją jak lalkę, tyłem do chłopca. Sięgnął ręką po rąb sukienki i jednym pociągnięciem, zadarł ją do góry. Przed chłopcem pojawiła się obnażona, kształtna pupa kobiety - jego bogini.
Równocześnie mecenas nakierował Mateusza na nauczycielkę.
- Gówniarzu nie ocyndalaj się! Wyciągaj fajfusa! My mamy to za ciebie zrobić?! - Bysior nie pozostawiał złudzeń, w jakim kierunku może potoczyć się akcja.
Przerażony młodzieniec, drżącymi rękami rozpinał rozporek.
Marta nie poznawała chłopca, brał się za nią, niczym dziki zwierz. Może działały zachęty mecenasa i czterech kompanów, którzy wołali: - Bierz się za panią profesorkę... W końcu sama się z tobą umówiła!
Zaraz potem, jak uwolnił ze spodni swój młodzieńczy oręż, podszedł do niej i w jednym ręku trzymawszy kutasa, drugą pochwycił Martę za biodro i przyciągnął do siebie.
Nauczycielka nie mogła uwierzyć w jego przemianę... w jego stanowczość. Przyciągnął ją do siebie tak zdecydowanie, że aż zachwiała się na nogach, czując jak szpilki ślizgają się po ...