1. Emigrantki 48


    Data: 23.08.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Stałam jak sparaliżowana. Początkowo myślałam, że mam zwidy, albo to po prostu mi się śni. Zawołałam Olę. Jej reakcja na to, co zobaczyła, tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że się nie pomyliłam. Moja kumpela pobladła, a potem wypiła dwie szklanki wody.
    
    – Co on tu kurwa robi? – rzuciła trochę do mnie, trochę sama do siebie.
    
    Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie.
    
    Tysiąc myśli kłębiło się w mojej głowie. Skąd znał nasz nowy adres? Po co przyjechał? Dlaczego stał jak debil oparty o maskę samochodu i gapił się na nasz dom?
    
    – Gdzie Olga? – zapytała zdenerwowana i wystraszona Ola. Traciła chyba kontakt z rzeczywistością, bo przecież doskonale wiedziała, że Olga poszła sprzątać gabinet lekarski jednego z naszych najlepszych klientów.
    
    Spojrzałam na nią, zastanawiając się, jak ją uspokoić. Tylko czy to było w ogóle możliwe?
    
    Pewnie sama wpadłabym w stupor, gdyby nagle pod naszym domem pojawił się facet, który nie dalej jak kilka miesięcy wcześniej mnie zgwałcił.
    
    Na szczęście nie miałam takich doświadczeń, czego nie można powiedzieć o Oli. Dziewczyna miała wyjątkowego pecha do spotykania na swojej ścieżce życiowej a może raczej zawodowej typów, którzy lubili brać ją na siłę.
    
    Oprócz tego, który stał teraz pod naszymi oknami, zrobił to jeszcze nasz były koordynator. W tym drugim przypadku jednak nie doszło do pobicia. Do dziś pamiętam siniaki i otarcia, jakie miała po tym, jak ten kutas zamknął się z nią w pokoju. Popełniłyśmy kardynalny błąd, że zgodziliśmy ...
    ... się za dodatkową opłatą na takie spotkanie. Nie miałyśmy wtedy jednak tyle doświadczenia co teraz. Wszystko dobrze się skończyło a Ola po jakimś czasie zapomniała o traumie. Teraz wszystko wróciło i byłam nieziemsko wkurwiona z tego powodu. Najchętniej zeszłabym teraz na dół i rozkwasiła mu ryj o maskę jego mercedesa. Widać było, że koleś ma kasę i pewnie dlatego wydaje mu się, że może wszystko.
    
    – Olga zaraz wróci. Idź do swojego pokoju – powiedziałem wystraszonym tonem.
    
    Ola nawet nie drgnęła, całkowicie ignorując to, co powiedziałam.
    
    Jak na zawołanie zobaczyłem Olgę zbliżającą się do naszego domu. Widziałam, jak zareagowała, kiedy go zobaczyła. Stanęła jak wryta. Rozpoznał ją. Na jego parszywej gębie zarysował się cwaniaczki uśmieszek.
    
    Olga zawsze była odważna, dlatego nie zdziwiło mnie, kiedy spokojnym krokiem podeszła do niego.
    
    Przez chwilę nie odzywali się do siebie, taksując tylko wzrokiem swoje sylwetki.
    
    Nawet nie zauważyłam, kiedy tuż obok mnie znalazła się Ola. Słyszałam bicie jej serca. Dziewczyna była mocno wystraszona.
    
    – Nic nie słychać – powiedziała po chwili szeptem.
    
    Stałyśmy, opierając się o parapet i obserwowałyśmy rozwój sytuacji. Dotarło do mnie, że jestem niemal sparaliżowana i gdyby teraz trzeba było zbiec na dół i udzielić wsparcia Oldze miałabym z tym problem.
    
    Na razie nic nie wskazywało na to, aby dziewczyna była zagrożona. Przemknęło mi przez myśl, że to dobrze, iż ona z nim rozmawia. Ja ani Ola nie byłybyśmy pewnie w stanie ...
«123»