-
Do trzech razy sztuka - czesc 3 [AI]
Data: 31.12.2025, Kategorie: Trans Autor: yummya, Źródło: SexOpowiadania
Gabinet Iwony był inny, niż Kasia się spodziewała – nie był to surowy loch pełen łańcuchów, jak sobie wyobrażała, słysząc plotki o jej dominującej naturze. Pomieszczenie było eleganckie, niemal luksusowe: ciemne ściany, ciężkie zasłony w kolorze burgundu, skórzana sofa w rogu i masywne biurko z czarnego drewna. Na półkach stały książki i dziwne przedmioty – pejcze, kajdanki, coś, co wyglądało jak ozdobne maski – ale wszystko ułożone z precyzją, jakby każdy detal miał swoje miejsce. W powietrzu unosił się zapach kadzidła, ciężki i zmysłowy, który mieszał się z wonią skóry i drewna. Iwona zamknęła drzwi za nimi, przekręcając zamek, a potem oparła się o nie, krzyżując ramiona i przyglądając się Kasi z lekkim uśmiechem.„No więc, Kasiu” – zaczęła, jej głos był spokojny, ale niósł w sobie nutę, która sprawiała, że Kasia czuła się jednocześnie bezpieczna i zagrożona. „Wyglądasz na kogoś, kto lubi oddawać kontrolę. Powiedz mi, co czujesz, stojąc tu teraz, po tym, co zrobiłaś na dole?” Jej spojrzenie przesunęło się po sylwetce Kasi – od potarganych loków peruki, przez obcisłą sukienkę, aż po pończochy, które wciąż były lekko przekrzywione po wcześniejszych wydarzeniach.Kasia przełknęła ślinę, czując, jak jej policzki płoną pod tym wzrokiem. „Czuję… jakby moje ciało nie należało do mnie” – przyznała cicho, a jej głos drżał z emocji. „Jakby każdy dotyk, każde słowo mogło mnie złamać, ale jednocześnie tego chcę. Chcę się poddać.” Słowa wypływały z niej naturalnie, jakby obecność Iwony ...
... wyciągała z niej prawdę, której wcześniej nie miała odwagi wypowiedzieć na głos.Iwona skinęła głową, a jej uśmiech poszerzył się lekko. „Dobrze powiedziane” – mruknęła, odrywając się od drzwi i podchodząc bliżej. Stanęła przed Kasią, jej obcasy stukały cicho o podłogę, a potem pochyliła się, tak że ich twarze dzieliły tylko centymetry. „Jesteś jak glina, którą mogę uformować. Ale żeby to zrobić, muszę wiedzieć, gdzie są twoje granice. Klęknij.” To nie była prośba – to był rozkaz, wypowiedziany z taką pewnością, że Kasia posłuchała bez wahania.Opadła na kolana, czując chłód podłogi przez pończochy. Jej oddech przyspieszył, a wzrok skierowała w dół, na błyszczące buty Iwony, nie śmiejąc spojrzeć jej w oczy bez pozwolenia. Iwona zaśmiała się cicho, zadowolona z jej reakcji. „Grzeczna dziewczynka” – powiedziała, a potem obeszła ją powoli, jak drapieżnik oceniający zdobycz. Kasia czuła jej spojrzenie na sobie, czuła się naga, mimo że wciąż miała na sobie sukienkę. „Widzę, że ktoś już się tobą zajął” – dodała Iwona, zatrzymując się za nią i przesuwając dłonią po jej plecach, aż dotarła do pośladków, wciąż lekko zaczerwienionych od klapsów barmana. „Ale to był chaos. Ja wolę… precyzję.”Kasia wstrzymała oddech, gdy dłoń Iwony zacisnęła się lekko na jej skórze, a potem kobieta wróciła przed nią, siadając na krawędzi biurka i krzyżując nogi. „Spójrz na mnie” – rozkazała, a Kasia uniosła wzrok, spotykając jej ciemne, przenikliwe oczy. „Tutaj nie ma miejsca na przypadkowość. Jeśli chcesz ...