1. Starszych Pań Seksualne Przygody (SPSP) Janina - przyczepa


    Data: 20.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Któż z nas, żyjąc w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w większym mieście, nie marzył o przejażdżce przyczepą PO-1, ciągniętą przez królujący wówczas Jelcz „ogórek”? To było w tamtych czasach absolutne „must have”, a każdy z nas, kto wtedy żył, musiał to przeżyć. Pies trącał Autosany, które powoli wchodziły w komunikację miejską. Poczciwy Jelcz 043 z przyczepą to było coś wyjątkowego – coś, o czym dzisiaj możemy opowiadać tylko młodszym pokoleniom, które z powodu zmiany przepisów o ruchu drogowym nie będą miały okazji tego doświadczyć. Sytuacja, którą Wam opiszę, miała miejsce w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, po stanie wojennym, około roku 1987. Janina, starsza pani w wieku 65 lat, która nabyła już prawa emerytalne, wybrała się na targ w jednym z miast wojewódzkich. Warto wspomnieć, że w tamtych latach istniało 49 województw, a nawet tak małe miasta jak Leszno, Nowy Sącz czy Krosno miały status miast wojewódzkich. Janina mieszkała w jednej z wsi, do której szczęśliwie docierała komunikacja miejska. W Nowym Sączu linia numer 1 prowadziła do jej miejscowości. Janina była osobą spokojną i komunikatywną. W młodości wyszła za mąż za przesiedleńca z wschodu, Emila, ale ich małżeństwo nie układało się najlepiej. Wkrótce wyszły na jaw zdrady męża, a potem pojawiły się problemy prawne związane z jego pracą. Wynikiem tego związku były dwie córki, które na szczęście wyszły na ludzi i Janina mogła się cieszyć wnukami. Jedna z córek wyszła za mąż za syna ...
    ... ajenta Pewexu co w tamtych czasach dawało sporą kasę, druga zaś po ukończeniu liceum pielęgniarskiego związała się z żołnierzem zawodowym i zmuszona była przenieść się na drugi koniec Polski. Na swym gospodarstwie Janina pozostała sama, robiąc tylko to, co była w stanie. Orną ziemię oddała w najem. Wyzbyła się trzody chlewnej i bydła. Pozostały jej tylko kurki i królujące w tamtych latach na wsi króliki. Wykształcenie miała zasadnicze jak na te lata. Przez swe lata pracy przeszła wiele stanowisk w różnych branżach. Była kelnerką w barze, sprzedawczynią w sklepie z odzieżą, sprzątaczką w szkole i wreszcie na dłużej za protekcją męża swej siostry zakotwiczyła się jako pomocnik magazyniera w ZNTK. Tam dotrwała do zasłużonej emerytury, z której teraz korzystała. Mieszkając w służbowym mieszkaniu nie musiała martwić się kosztami życia w domu. Jednak raz w tygodniu wybierała się na targ celem zakupów podstawowych rzeczy. Tak też zrobiła w kwietniu, w trzeci czwartek owego miesiąca. Ubrana w lnianą szarą długą spódnice o długości maxi i białą bluzkę plus zgrabną narzutkę na nią ruszyła z domu na cotygodniowe zakupy. Była jedną z nielicznych kobiet, której rajstopy nie przypadły do gustu. W dalszym ciągu była zwolenniczką pończoch na pasku. Pod spódnicę założyła, więc szeroki prześwitujący w kolorze lekkiego różu pas do pończoch i cieliste stylonowe pończochy do paska znanej wtedy marki Feniks. Dobrze dobrane czółenka na niskim obcasie i stylowa torebka były właściwym uzupełnieniem jej ...
«1234»