-
Starszych Pań Seksualne Przygody (SPSP) Janina - przyczepa
Data: 20.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... wyglądu. Rozpinana na guziki z przodu spódnica była wygodna i praktyczna. Przed wyjazdem jak to każda kobieta umalowała się właściwie, co do jej wieku i już mogła wyruszyć na targ. Droga do wojewódzkiego miasta nie nastręczyła jej trudności. Jadąc od przystanku startowego do przystanku końcowego zawsze siadała do przyłączonej do autobusu przyczepy. W niej zawsze było mniej ludzi i pełno miejsca. Bez najmniejszych problemów dotarła na targ i zakupiła to, co jej było potrzebne. Nie mając deficytu czasu i nie spiesząc się nigdzie spokojnie mogła jeszcze pochodzić po targowisku celem zakupienia innych rzeczy. Pogoda była względna jak na kwiecień. Ani za bardzo ciepło, ani za zimno Korzystając z okazji, że na targu był jej znajomy pan Bogdan zostawiła u niego w budzie swe ciężkie zakupy i nie obciążona balastem mogła ruszyć w głąb targu tam, gdzie były ciuchy. Pokusiła się o zakup cieniutkich pończoch z Niemiec i kolejnej pary butów na niskim obcasie. Wróciła do pana Bogdana i skierowała swe kroki w kierunku pętli autobusowej. Nie zdołała jednak zdążyć na ten kurs, jaki sobie zaplanowała. Kierowca odjechał tuż sprzed jej nosem i zmuszona była czekać na kolejny autobus w swoim kierunku. Tkwiła na pętli z dobrą godzinę nim podjechał „ogórek” z przyczepą. Bez chwili zastanowienia władowała się do przyczepy. Słyszała od ludzi nieraz, że przyciski sygnalizujące potrzebę wysiadania na pośrednich przystankach zawodzą i autobus jedzie dalej. Jej to nie dotyczyło. Wysiadała na ostatnim ...
... przystanku i każdy z kierowców musiał tam się zatrzymać i mieć dłuższy postój. Po chwili zestaw MPK ruszył i na drugim lub trzeci przystanku do przyczepy wsiadło czterech młodych nastolatków. Mieli na oko po 16-18 lat. Usiedli obok Janiny, lecz nie w bezpośrednim sąsiedztwie. Minęła chwila, gdy spod pazuchy jeden z chłopaków wyciągnął półlitrówkę wódki. – Boże co za ludzie – pomyślała Janina, patrząc na to, co się dzieje. Najprawdopodobniej byli to uczniowie nie za bardzo odległej od przystanku zawodówki. Rozpoczęły się głośne rozmowy i walenie z gwinta przez tych młodzieńców. W momencie gdy padły wulgaryzmy, Janina postanowiła zareagować. – A Wam to tak nie wstyd przeklinać. Myślicie, że jak przeklinacie to jesteście bardziej męscy? – zapytała ich. W przyczepie prócz jej i nich nie było nikogo. Cała czwórka spojrzała na Janinę i parsknęła śmiechem. – Nie Ty nasz będziesz pouczać babciu, za krótka jesteś – usłyszała. Nie zamierzała odpuścić, nieraz, pracując jako kelnerka w barze musiała się spotykać z wulgarnymi odzywkami klientów. Widziała, jak niejednego właściciel za chabety wyrzucił z baru i niejednemu który zaczął się do niej dobierać dała w pysk. – Krótkiego to Ty chyba masz – odparła zuchwale w jego kierunku. Jego koledzy wybuchnęli gromkim śmiechem. Na twarzy tego jegomościa widać było wkurwienie. Patrzył na Janinę z wściekłością w oczach. Nie rokowało to nic dobrego. Chłopak zbliżył się do niej i chwycił za jej ręce, unosząc je do góry. – ...