1. Wspollokator


    Data: 26.01.2026, Kategorie: Brutalny sex Autor: Kasia Mazur, Źródło: SexOpowiadania

    ... najbardziej. Teraz już tylko wzdycham, kiedy moja cipka pieszczona jest przez coraz większą liczbę palców. Jest mi cudownie. Zakończył na trzech.Przeniósł mnie na stół na plecy, po czym go okrążył. Moja głowa wystawała za ramę stołu. Wyjął swojego penisa, który był największym, jakiego dotąd widziałam. Lekko się przestraszyłam. Zauważył to. Odchylił moją głowę, i powoli wsadzał go patrząc na moją reakcję. Bardzo mi zależało, żeby wziąć go całego, zawsze marzyłam o takim rozmiarze. Pochłonęłam go, a kiedy usłyszałam jego jęki, wzięłam go do buzi tak mocno, że głębiej już się chyba nie dało. Zaczął mnie pieprzyć w buzie, już trochę płycej, ale intensywnie. W międzyczasie łapał mnie za piersi, zaczął ściskać i bawić się moimi sutkami. Wyjął go. Czuje swoją ślinę na całej twarzy, mój piękny makijaż płynie.Na to miałam ochotę. On też.Poszedł do pokoju, wrócił z liną...Przywiązał mnie do stołu i zaczął lizać moją cipkę. Język ma sprawny, jakby robił to codziennie.. Wierce się i kręcę, a on wyczynia cuda. Nagle czuje coś niesamowitego, coś, czego jeszcze wcześniej nie przeżyłam. Krzyczę i jęczę, czuję skurcze i rozluźnienie. Patrzę na V, a na niego tryskają moje soczki. Strasznie go to nakręciło. Podniósł się, i wszedł we mnie bez zawachania. Ahhh jaki duży. Czuję go całego, czuje jak mnie wypełnia, myślami marzę, żeby się we mnie spuścił. Pieprzy mnie coraz szybciej, poddusza, nie mogę wytrzymać. Dochodzę...po raz trzeci. On też.. Spuszcza się na mój brzuch, a penisa wyciera w ...
    ... mojej buzi...Mniam, chyba je dużo ananasa.Rozchodzimy się tak, jakby nigdy nic. Ot wracamy do swoich obowiązków.2 godziny później V umyty i pachnący tanią wodą kolońską wchodzi do mojego pokoju.- Chyba nie myślałaś, że na tym szybkim numerku się skończy? Chcę pokorzystać póki masz ochotę, bo z Tobą to nie wiadomo.- Leżę już sobie w łóżku, dzięki za wszystko. Słyszę jak V kładzie się obok mnie. Kładzie się jako duża łyżeczka. Czuje jak jego ciepły, wielki penis ląduje pomiędzy moimi nogami. Ociera mi się o łęchtaczkę... Zaczynam wzdychać.. No cóż, już i tak dzień stracony.Obracam V na plecy i siadam na nim, ujeżdżam go jakbym była na rodeo. Sama siebie nie poznaję. Krzyczę, płaczę, a to wszystko z rozkoszy. Cały czas chcę go pieprzyć, skakać na nim. Mocniej, szybciej, bardziej, chce tak się wyru**** i właśnie to mi daje. Widząc moje zmęczenie, chcąc utrzymać tempo bierze mnie pod ścianę..I przerywa. Wodzi po moim ciele, daje mi całusy, buziaki, łaskocze. Jedną ręką trzyma mocno ręce. Dmucha, gryzie, pieści wszystko tylko nie cipkę.Jestem na skraju i czuję jak aż mnie boli z podniecenia. Wtedy on wchodzi we mnie, rżnie mnie jeszcze mocniej. Gubię czasoprzestrzeń, ale trwa to i trwa aż dochodzi. Wychodzi ze mnie, a palcami trzepie jeszcze o moją łecztaczkę. Moje soki zalewają ścianę i podłogę, tryskam jeszcze parę razy. Jestem tak wymęczona. Daje mi buziaka w usta, mówi dobranoc, po czym znika w swoim pokoju.Padam, nawet nie idę się umyć - to była najlepsza noc, jaką przeżyłam.C.D. ...