-
(Marek) Masturbacja (1)
Data: 08.03.2026, Kategorie: Geje Autor: Krystian Bojek, Źródło: SexOpowiadania
Mój ojciec miał trzech przyjaciół. Z dwoma przyjaźnił się od czasów podstawówki, z trzecim (najmłodszym wiekowo) od momentu zatrudnienia go w swojej firmie remontowej. Miał do Marka ogromny szacunek, ponieważ pracował dla niego od dziesięciu lat i nigdy nie było na niego żadnych skarg Klienci wręcz polecali sobie nawzajem właśnie tego pracownika.Ja i mama niezbyt go lubiliśmy. Dla nas był zbyt głośny, porywczy, wszędzie pierwszy i na wszystko chętny. Irytowało nas to, zwłaszcza, że to ojciec często finansował jego pomysły.Po maturze, ku zaskoczeniu ojca, wyraziłem chęć pracy w jego firmie. Miałem swoje ukryte powody. Chciałem sprawdzić się w męskiej robocie, żeby samemu sobie udowodnić, że jestem bardziej hetero niż homo. Swój pierwszy raz przeżyłem z koleżanką, ale nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego szybciej mi staje na widok gołej klaty niż piersi.Zaskoczony tata zapytał, co bym chciał robić. Nie wiedziałem, więc odparłem, że wszystko. Pokiwał głową i zapytał, a jakbyś pomagał Markowi? Okazało się, że chłopak, który dotąd z nim pracował, zwolnił się, bo ojciec nie chciał dać mu podwyżki. Doskonale wiedziałem, że to przez Marka, który powiedział wprost, że młody nie nadaje się do tej roboty. Po roku pracy wciąż trzeba było go pilnować. Robił nierówno, za szybko, używał zbyt dużo farb i przynajmniej raz musiał coś zepsuć.Spojrzałem na mamę, która mową ciała dawała mi do zrozumienia, żebym sam podjął decyzję. A jak mi się nie spodoba praca z nim, zapytałem. To podziękujesz i ...
... odbierzesz sobie wakacje. Zasłużyłeś. Wiesz, że nie musisz pracować, upewniał się ojciec. Oboje z matką chcieli, żebym sam pokierował swoim życiem, nawet, jeśli postąpię wbrew ich woli. Za to zawsze ich ceniłem. Dobra, jesteśmy umówieni, odparłem.W niedzielę wieczorem spakowałem się na tydzień. Matka nie dała mi żadnych słoików, ponieważ wiedziała, że sobie poradzę, zwłaszcza, że ojciec dał mi parę wskazówek. Następnego dnia wcześnie rano opuściłem dom i wsiadłem do zielonego busa Marka. Przywitaliśmy się, a potem przez ponad dwie godziny słuchałem monologu mojego nowego kierownika o jego życiu, o poprzednim pracowniku, różnych dobrych i złych klientach.Koło ósmej rano byliśmy już pod domem rodzinnym, który mieliśmy remontować, ale też w nim spać i jeść. Marek krok po kroku pokazywał mi, co mam robić, chwilę patrzył, czy dobrze zrozumiałem. Pochwalił i poszedł robić swoje, po drodze włączając zakurzone radio.Trzy dni upłynęły niespodziewanie szybko. Można powiedzieć, że trochę polubiłem Marka. Nadal dużo gadał, ale coraz mniej mi to przeszkadzało. Najważniejsze było dla mnie to, że nie podnosił głosu ani nie opierdalał. Wyłapywał błędy i na spokojnie tłumaczył. Przepraszałem go za to, ale tylko machnął rękę. Jesteś ogarniętym chłopakiem, chwalił. Podoba mi się, że nie popełniasz tych samych błędów. Będzie z ciebie dobry chłop.Przez te trzy dni chodziliśmy razem po pracy na zakupy, ale w czwartek Marek powiedział, żebym poszedł sam. Chciał się umyć i obejrzeć na laptopie, przy ...