-
(Marek) Masturbacja (1)
Data: 08.03.2026, Kategorie: Geje Autor: Krystian Bojek, Źródło: SexOpowiadania
... pomocy danych komórkowych, jakiś mecz hokeja. Zgodziłem się. Opuściłem dom i zrobiłem kilkadziesiąt kroków, zanim zorientowałem się, że zapomniałem wziąć portfela i telefonu, który się ładował. Wróciłem się, więc po cichu do środka.Zobaczyłem otwarte drzwi do łazienki, w której codziennie się kąpaliśmy. Uznałem, że Marek pewnie jeszcze dojada swój obiad, ale po chwili usłyszałem ciche westchnienia. Zbliżyłem się i delikatnie zajrzałem do środka. Zobaczyłem nagiego Marka pod wyłączonym prysznicem.Kilka razy widziałem go bez koszulki i zawsze musiałem przyznać, że jak na czterdziestolatka wygląda niesamowicie. Był szczupły, mocno owłosiony z przodu i miał żylaste ramiona. Do tego pięknie opaloną skórę. Dolna część ciała była biała, śmiem twierdzić, że nawet bledsza niż moja, co było nie lada osiągnięciem. W końcu nie bez powodu miałem przezwisko Dracula.Choć Marek stał tyłem do mnie, widziałem, że się masturbuje. Lewą ręką obejmował członka, prawą opierał się o kafelki, utrzymując w ten sposób równowagę. Zaskoczyło mnie, że zacząłem ...
... się ślinić. Przełknąłem i dalej się przyglądałem, jak Marek niespiesznie bawił się penisem, zmieniając tempo i sposób ruchów. Poruszał palcami, obejmował główkę dłonią. Odrywał też prawą rękę, by dotykać siebie albo poruszać penisa dłońmi, jakby chciał wywołać ogień. Ewidentnie wiedział, jak lubi się bawić sam ze sobą. Poczułem mrowienie na podbrzuszu, podniecenie i rosnący wzwód penisa. Odruchowo zacząłem dotykać się przez spodnie i przez chwilę zastanawiałem się, czy nie wyciągnąć swojego, ale nie odważyłem się.Zastanawiałem się też, czy powinienem zostać, czy jednak się wycofać. Kiedy Marek zaczął jęczeć, sygnalizując, że dochodzi, zdecydowałem się odejść. Wziąłem portfel i telefon, które na szczęście leżały na blacie kuchni, oddalonej kawałek od łazienki. Będąc już przy drzwiach wyjściowych, usłyszałem długi jęk ulgi i soczyste kurwa, zajebiście. Uśmiechnąłem się pod nosem i opuściłem dom. W drodze do sklepu miałem przed oczami ciało Marka, a jednocześnie dziwnie chodziłem przez wzwód, dziękując światu, że mam na sobie dżinsy.