1. Pierwszy i drugi pocalunek


    Data: 15.03.2026, Kategorie: Geje Autor: Han Solo, Źródło: SexOpowiadania

    Cała historia wydarzyła się, gdy miałem 16 lat. Do tego czasu byłem przekonany, że podobają mi się tylko dziewczyny, jak się okazało byłem w błędzie. A wszystko zaczęło się na pewnej imprezie.Dom Bartka tętnił życiem. Muzyka wypełniała każdy zakamarek, a rozmowy i śmiech mieszały się ze sobą, tworząc typową atmosferę domówki. Przyjechałem, bo Bartek zawsze wiedział, jak zorganizować dobrą imprezę. Ludzie, których znałem i nie znałem, krążyli między salonem, kuchnią i ogrodem.Kiedy przekroczyłem progi, od razu zauważyłem Michała — młodszego o dwa lata brata Bartka. Stał oparty o framugę drzwi do kuchni, rozmawiając z jakąś dziewczyną. Mimo tłumu gości, to jego obecność wydała się najbardziej wyraźna. Michał był naprawdę przystojny, chociaż lepiej pasowałoby tu słowo ładny. Jego jasne blond włosy wydawały się niemal idealnie ułożone, choć miał w sobie ten luz. Jego delikatny uśmiech przyciągał moje spojrzenie. Znałem Michała od dziecka. Jako brat mojego najlepszego przyjaciela, był zawsze gdzieś w tle, ale nigdy nie spędzaliśmy razem czasu. Nasze rozmowy ograniczały się do uprzejmych przywitań czy krótkich wymian zdań, gdy wpadałem do Bartka. Nigdy wcześniej nie zwróciłem na niego takiej uwagi, a tym bardziej nie myślałem o nim w taki sposób. I właśnie wtedy, wbrew wszelkiej logice, zaczęło do mnie docierać, że podoba mi się. Chłopak. Młodszy brat mojego najlepszego przyjaciela. Sam nie wiedziałem, co bardziej mnie szokuje — to odkrycie czy fakt, że nie mogłem oderwać od ...
    ... niego wzroku.„Kamil! Wreszcie jesteś!” — Bartek zawołał, podchodząc z butelką piwa w ręku. Przywitał mnie szerokim uśmiechem i poklepał po ramieniu. „Rozgość się, kuchnia zaopatrzona, w salonie trwa zabawa, a w ogrodzie jak zwykle palą…”Rozejrzałem się, ale zanim zdążyłem odpowiedzieć, Bartek już zajął się innymi gośćmi. Przeszedłem do kuchni, gdzie zrobiło się trochę ciszej. Michał stał przy blacie, trzymał w ręku szklankę z jakimś drinkiem i uśmiechał się lekko, jakby coś go bawiło.„Cześć, Michał. Co tak sam?” — zapytałem, sięgając po szklankę.„Wyczerpałem swoje pokłady energii na integracje ze znajmomymi Bartka” — odpowiedział z rozbawieniem. „A ty? Czemu nie w salonie?”„Potrzebowałem chwili ciszy. Ale to chyba chwilowe” — rzuciłem, wskazując na tłum ludzi przechodzących przez kuchnię.Michał spojrzał na mnie uśmiechnięty, ale w jego oczach dostrzegłem coś więcej. Coś, co trudno było zdefiniować, ale jednocześnie przyciągało. Na chwilę kuchnia opustoszała i zostaliśmy w niej sami z Michałem. Może to była chwila, może impuls, ale zanim zdążyłem to przemyśleć, zrobiłem krok w jego stronę.„Michał…” — zacząłem, ale on tylko spojrzał na mnie, jakby czekał na dalszy ciąg. I wtedy, zanim zdążyłem się zatrzymać, nachyliłem się i pocałowałem go.Czas na moment stanął w miejscu. Jego usta były miękkie, a zapach, jaki unosił się wokół niego, uderzył mnie mocniej, niż się spodziewałem. Czułem, jak jego ciało sztywnieje pod wpływem zaskoczenia, nie odpowiadając na pocałunek. Przez chwilę ...
«123»