1. Mama Mojej Przyjaciolki II: Urodziny


    Data: 09.04.2026, Kategorie: Lesbijki Autor: Iva Lions, Źródło: SexOpowiadania

    ... Przedstawisz ją nam kiedyś? – uniosła brew.Miałam ochotę uciec. Ale nie z powodu wstydu. Bardziej, dlatego, że to wszystko stawało się nagle bardzo realne. I że bardzo mi zależało, żeby to się udało.– Mam nadzieję, że niedługo – przyznałam, niepewnie unikając jej wzroku.– To dobrze. Chciałabym poznać osobę, która wyciąga cię z domu tak często – powiedziała łagodnie, a potem dodała z lekkim uśmiechem: – A skoro dzisiaj nie spędzimy twoich urodzin razem, to może w sobotę uczcimy twój kolejny rok życia? Może zaprosisz dziewczynę?– Fajnie… dziękuję, mamo. Pomyślę.– Leć już – nie zatrzymuję cię. Tylko daj mi znać wcześniej. I… wszystkiego najlepszego, córcia – przytuliła mnie mocno.– Dzięki – szepnęłam z wdzięcznością. Gula w gardle prawie mnie udusiła, ale nie pozwoliłam sobie na łzy. Nie teraz.– Pa – rzuciłam, odwracając się w stronę drzwi.Mama tylko skinęła głową, patrząc za mną. Wyszłam z domu z sercem dudniącym jak po biegu, może z nerwów, a może z nadziei, że kiedyś Weronika stanie obok mnie… i spojrzy jej w oczy.Zadzwoniłam dzwonkiem. Przez chwilę panowała cisza, aż w końcu drzwi się uchyliły i w progu stanęła Kasia. Miała lekko potargane włosy i minę, która mieszała zaskoczenie z czymś, co mogłam odczytać, jako zduszoną ekscytację.– Cześć – powiedziała, unosząc brew.– Hej… – odpowiedziałam z uśmiechem. – Nie spodziewałaś się mnie, co?– Mhm, raczej nie. Ale nie powiem, że nieprzyjemna niespodzianka.Jej ton był niby swobodny, ale czułam, jak zawiesza na mnie wzrok o sekundę ...
    ... dłużej niż zwykle.– Ja też się cieszę, że Cię widzę – odpowiedziałam ciepło. – Ale… mam do Ciebie jedną małą prośbę.– Prośbę? Hmm… – zmrużyła oczy podejrzliwie. – Chyba tak, chociaż znając Ciebie…– Zamknij oczy.– Co?– No zamknij… Proszę.Spojrzała na mnie jeszcze przez chwilę z niedowierzaniem, potem westchnęła teatralnie, uśmiechając się pod nosem.– Eh… dobrze. Ale jak skończę z tortem na głowie albo confetti w majtkach, to nie miej do mnie pretensji.Zamknęła oczy, a ja czułam, jak w środku coś we mnie drży, z podekscytowania, może z tej dziecięcej radości, którą wywoływało przeczucie czegoś wyjątkowego.Kasia wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Jej dłoń była ciepła, znajoma. Prowadziła mnie przez przedpokój, a ja, nawet z zamkniętymi oczami, znałam ten dom niemal na pamięć, każdy zakręt, każde skrzypnięcie paneli pod stopami.Zatrzymałyśmy się nagle. Usłyszałam szept:– Okej… teraz.Otworzyłam oczy… i na moment zamarłam.W salonie, tuż przede mną, Kasia stała z szerokim uśmiechem przy stole, na którym czekał tort ze świeczkami, obok butelka szampana i kieliszki. Świece rzucały ciepły blask na jej twarz. Po drugiej stronie pokoju, przy pianinie, siedziała Weronika. Spojrzała na mnie i posłała ten uśmiech, który znałam już aż za dobrze, miękki, głęboki, pełen czułości. Jej palce zaczęły sunąć po klawiszach i chwilę później z ust obu kobiet i dźwięków instrumentu rozbrzmiało głośne, melodyjne:– Sto lat, sto lat…!Czułam, jak serce rośnie mi w piersi. Zrobiło mi się ciepło. Tak ...
«1234...16»