1. Mama Mojej Przyjaciolki II: Urodziny


    Data: 09.04.2026, Kategorie: Lesbijki Autor: Iva Lions, Źródło: SexOpowiadania

    ... się w nią, jakby szukało schronienia.– Jesteś moim cudem – szepnęła, ocierając się o moje udo. – Nie wiem, czym sobie na ciebie zasłużyłam, ale nie zamierzam z tego rezygnować. Nigdy.– W takim razie… nie przestawaj. Ani dzisiaj, ani jutro, ani nigdy – odpowiedziałam, głaszcząc czule linię jej żuchwy.Zanurzyłam twarz w jej szyi, całując ją pod uchem, tam, gdzie czułam, jak bije jej serce. Szeptałam do niego. Szeptałam do niej. Szeptałam do nas.I nie chciałam przestać.Jej dłonie, ciepłe i pewne, wciąż spoczywały na moich piersiach. Pieściła mnie z taką delikatnością, jakby każda krzywizna była dla niej święta. Kciukiem musnęła mój sutek, który już wcześniej stwardniał z podniecenia, a teraz drżał jak struna w dotyku smyczka. Zadrżałam. Cała. I tylko ona mogła mnie tak rozstroić, i tak nastroić.– Masz najpiękniejsze piersi, jakie kiedykolwiek widziałam – szepnęła z zachwytem, niemal w modlitewnym uniesieniu. – Ale to, co czyni je tak oszałamiającymi… to twoje reakcje. To, jak je oddychasz. Jak drżysz, jakbyś była cała stworzona z płomieni.Pocałowała mnie pomiędzy nimi, a potem niżej, wolno, zmysłowo, zostawiając ciepłe, wilgotne ślady. Przyciągnęłam ją bliżej, zaplatając palce w jej włosach.– A ty… – wyszeptałam, odchylając jej głowę, by spojrzeć prosto w oczy – jesteś jak wino, Weroniko. Ciemna, głęboka, paląca. I coraz bardziej uzależniająca.Jej spojrzenie roziskrzyło się wilgotne, ciemne, miękkie. Pocałowała mnie znów, tym razem bardziej zachłannie, namiętnie, ale nadal z ...
    ... tą swoją klasą, zmysłowością dojrzałej kobiety, która wie, co robi i jak bardzo działa.Jej biodra poruszały się subtelnie, rytmicznie, jakby cały jej ogień znalazł ujście w tym jednym, powolnym tańcu. Gdy dotknęłam jej pleców, poczułam napięcie mięśni, była silna, jakby jej ciało pamiętało każdy ruch, który wykonało w życiu. A jednak teraz drżało dla mnie.– Masz ciało bogini – powiedziałam szczerze, z zachwytem. – Ale najpiękniejsze jest to, że oddajesz mi je bez reszty. Tak, jakbyś ufała mi bardziej niż samej sobie.Uśmiechnęła się, muskając nosem moją brodę, potem ustami moją szyję.– Bo ufam. Bo cię kocham, Justynko… I nigdy nie czułam się tak… żywa. Nawet w twoim wieku nie miałam w sobie tyle ognia. To ty go we mnie rozpaliłaś.Oparłam dłonie na jej policzkach, głaszcząc kciukami jej skórę. Patrzyłam w jej twarz, piękną, kobiecą, pewną siebie i widziałam w niej jednocześnie siłę i wrażliwość. Widziałam wszystko, co kochałam oraz wszystko, czego pragnęłam.– Kocham cię, Weroniko – szepnęłam, dotykając jej ust. – Tak bardzo, że czasem aż boli. Kocham cię całą… Twoje dłonie, twoje ramiona, piersi, brzuch… Twoją dojrzałość, twoją mądrość. Ale najbardziej to, jak potrafisz być taka… zmysłowa. Naturalna. Jakbyś była stworzona do miłości.Zadrżała, a ja pochyliłam się nad nią, całując linię jej obojczyka, potem między piersiami, muskając skórę delikatnie językiem, jakby była najpiękniejszym płótnem. Poczułam, jak jej oddech przyspiesza, jak ciało wygina się delikatnie w odpowiedzi.– ...
«12...789...16»