-
Wakacje nad morzem.
Data: 18.04.2026, Kategorie: Swingersi, Autor: Ewa mężatka, Źródło: SexOpowiadania
... zostawał mi dłużny. Skoncentrował się na moim centrum rozkoszy – łechtaczce. Główka rozpychała się, szukając wejścia do pochwy. Kiedy członek znalazł właściwe miejsce, wsunął się we mnie i rozkosznie rozpychając wnętrze, umościł w środku. Siedziałam na jego kolanach, plecami opierając o Jego tors. Usta obcałowywały mój kark, jedna ręka pieściła piersi, a druga umiejętnie dostarczała mi bodźców, koncentrując tuż nad wypełniającym mnie penisie, na łechtaczce. Siedząc w takiej pozycji, patrzyłam na Paulinę, która raźno cwałowała, dostarczając przyjemności sobie i Markowi. Nie chciałam pozostawać obojętna na tak wspaniały widok. Oparłam dłonie na udach Męża i starałam się uchwycić rytm przyjaciółki. W miarę szybko udało mi się złapać to zrobić i teraz wspólnie, ale osobno zdążałyśmy do spełnienia. W tym samym rytmie, a jednocześnie w różnych pozycjach biodra unosiłyśmy w górę, pokazując wypełniające nas penisy, po czym przysiadałyśmy, zanurzając je w pochwach. Trwałyśmy w tej wspólnej jeździe, dogadzałyśmy sobie za pomocą mężowskich kutasów. Brakowało, tylko abyśmy trzymały się za ręce, niestety odległość była zbyt duża pomiędzy nami, aby to zrobić. Nie potrafię zliczyć, ile to trwało. Czas jakby zatrzymał się w miejscu lub wyraźnie spowolnił. Niemniej jednak spełnienie zbliżało się nieubłaganie. Co więcej, było jak najbardziej oczekiwane i pożądane. Tempo „gonitwy” stawało się coraz szybsze, nasze jęki coraz głośniejsze, a panowie stawali się coraz bardziej niecierpliwi, mieli ...
... coraz mniej czasu, aby wstrzymywać zbliżający się punkt, z którego nie będą mogli zawrócić. Nie wiem jak Paulina, ale ja byłam już na samym skraju, czułam, że jeszcze kilka ruchów biodrami i zatracę się w rozkoszy. I faktycznie, przysiadłam kilka razy głębiej i nadszedł oczekiwany orgazm. Głośno jęczałam, zaciskałam mięśnie na kutasie, nie przestając się ruszać, co dostarczało mi jeszcze większych doznań i przeżywałam mega spełnienie. Dopiero po jakimś czasie do moich uszu dotarł krzyk Pauliny. Domyśliłam się, że i ona doznaje spełnienia. Naszym panom nie potrzeba było zachęty. Poczułam, jak w moim wnętrzu rozlewają się kolejne fale nasienia wyrzucanego z głęboko we mnie tkwiącego penisa Męża. A i Marek nie pozostał dłużny swojej żonie. Trzymając Paulinę mocno za biodra, zalewał ją spermą. Atmosfera powoli uspokajała się, cztery zadowolone i zaspokojone osoby spoglądały na siebie. Kiedy Paulina stanęła nad Markiem, z cipki na jego brzuch zaczęły skapywać krople nasienia. I z mojej cipki również. Tego rodzaju emocji jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy. Pierwszy raz kochaliśmy się na oczach innych. Poczwórny orgazm. Doznanie niesamowite, niespotykane i niezapomniane. Emocji było, co niemiara. Powoli docierało do naszej czwórki to, co przed chwilą się wydarzyło. Co było naszym udziałem. I co całej czwórce się podobało. Kiedy emocje wróciły do normalnego poziomu, porozmawialiśmy chwilę, opisaliśmy towarzyszące nam emocje, po czym rozstaliśmy się i życząc dobrej nocy, udaliśmy do ...