-
W ciszy
Data: 22.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
*** Będąc jeszcze z swoim chłopakiem, wybraliśmy się z naszą paczką do Amsterdamu na paradę kwiatów. Takie ich doroczne święto tulipanów. Faceci, zamawiając dla nas pokoje jakoś nie bardzo dogadali się z rezerwacją. I skutek tego był raczej opłakany. Zresztą to chyba już taka ich domena, bo to już nie pierwszy niedogadany wypad a i pewnie nie ostatni, choć w innych sprawach. Ale wracając do tematu. Gdy w końcu zmęczeni, późnym wieczorem dotarliśmy j do naszego hotelu, panienka z recepcji bez wielkiego zdziwienia, pewnie to nie był pierwszy taki raz, albo u nich to rzecz całkowicie normalna, daje nam tylko jeden klucz Jak się okazało, pewnie w wyniku jakiś barier językowych, bo nie posadzam naszych panów o taka inwencję, zamiast dwóch pokoi, zarezerwowano dla nas jeden i na dodatek nie z dwoma a jednym podwójnym łóżkiem. I niestety, ale na tą noc nic już się nie da zrobić. Jeden pokój i podwójne łóżko, o ile to wielkie łoże można było by nazwać łóżkiem. Bo jak na mój gust całkiem wygodnie, by się w nim mieściły ze cztery osoby, co też zresztą już niedługo mieliśmy okazje przetestować. O ile Magdzie i Pawłowi specjalnie to nie przeszkadzało, to mnie i Jackowi, miny zrzedły. Nie widzieliśmy się przez dwa miesiące i mocno wyposzczona, trochę inaczej sobie wyobrażałam ten nasz pobyt w krainie tulipanów. Ale, mówi się trudno. Jako kobiety i damy, pierwsze zaczęłyśmy okupację łazienki, zaś panowie niestety musieli sobie poczekać na swoją kolejkę. Zbytnio się jednak ...
... nie zmartwili, bo zdążyli w międzyczasie opróżnić mini barek do zera, i walnąć na łóżko tylko w bokserkach. Oczywiście zostali zaraz pogonieni, że z flejtuchami do łóżka się nie kładziemy a żeby w nocy nie było jakiś niezręcznych pomyłek, to my śpimy w środeczku a panowie za nami po bokach. Dzięki temu, żaden z napaleńców się nie pomyli, i z łapkami nie poleci do nie swojej laski. Leżałyśmy już dłuższy czas gadając z sobą, gdy w końcu pojawili się nasi panowie. I każdy z nich zgodnie z wcześniejszą umową, grzecznie zajął swój brzeg łóżka. Próba włączenia się do naszej, w końcu babskiej pogaduchy, została z punktu zgaszona, wiec nic innego im nie pozostało jak tylko przykleić się do naszych pleców i w milczeniu być porażająco grzecznie nieobecnymi by po chwili zasnąć jak niemowlaczki. W końcu i nam Morfeusz zaczynał mocno dawać się we znaki i zgasiwszy lampki również oddałyśmy się w jego objęcia. Nie wiem ile czasu spałam a raczej drzemałam podekscytowana nietypową sytuacją, tak że początkowo nie rozumiałam co mnie wybudziło. Fakt że zaczęło świtać spowodował, że w pokoju zapanował lekki półmrok, w świetle którego mogłam zobaczyć, śpiącą naprzeciw Magdę, z przytulonym do niej Pawełkiem trzymającym łapsko na jej obnażonym biuście. Ten słodki widok przerwało łapsko mojego Jacusia, a właściwie jego paluszki delikatnie przebierające w moich o zgrozo mokrych kędziorkach, wywołujące mrowienie w podbrzuszu, i jego twardy wzwód, usiłujący wcisnąć się między moje uda. O mało się nie ...